Dwie osoby zginęły na skutek wypadku lotniczego na terenie posesji przy ul. Agrestowej w Bielsku-Białej. Dziś tuż po godz. 12.00 pomiędzy domy spadł dwumiejscowy samolot treningowy Cessna 150.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 12.18. Na teren prywatnej posesji spadł samolot Cessna 150. Na jego pokładzie było dwóch mężczyzn. Na miejsce wezwano służby ratunkowe. - Po upadku, awionetka stanęła w ogniu. Nasze działania polegały na ugaszeniu pożaru wraku samolotu i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Dodatkowo uszkodzeniu uległ samochód osobowy marki renault clio. W samochodzie nie było osób. W działaniach uczestniczyły trzy zastępy gaśnicze i dwa ratownictwa technicznego - poinformował nas kpt. Tomasz Gotkowski, zastępca dowódcy zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

 - Trwają czynności policji pod nadzorem prokuratora. Oczekujemy na komisję do spraw badań wypadków lotniczych. Tożsamość ofiar jeszcze nie została potwierdzona - powiedział naszemu portalowi podinsp. Jacek Sikora, zastępca naczelnika wydziału prewencji KMP w Bielsku-Białej.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w wypadku lotniczym śmierć ponieśli mężczyźni w wieku 30 i 50 lat,. Jeden z nich był doświadczonym pilotem. Maszyna przeleciała pomiędzy domami, zahaczyła o drzewo a następnie spadła, odwracając się kołami do góry. Po upadku, eksplodował zbiornik paliwa. Lokatorzy pobliskich posesji zaczęli gasić pożar własnymi środkami. Według relacji mieszkańca posesji przez którą przeleciał samolot, po eksplozji zbiornika płomienie sięgnęły kilkunastu metrów.

W akcji ratunkowej uczestniczyło pięć zastępów straży pożarnej z JRG1 i JRG2, policja, zespół ratownictwa medycznego, straż miejska. Na wysokości miejsca zdarzenia są zablokowane oba pasy ruchu jezdni. Trwają czynności służb ratunkowych (stan na godz. 14.30 - przyp. red.).

Aktualizacja:

Trwają czynności służb ratunkowych, w tym Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (stan na godz. 18.30 - przyp. red.).

Tekst i foto: Mirosław Jamro