Czterech drwali przewieziono do szpitala na skutek wypadku drogowego, do którego doszło dziś rano w Bielsku-Białej. Ich pojazd wypadł z duktu leśnego i zanim się zatrzymał, ściął drzewo. Uszkodzone auto wyciągnięto na drogę za pomocą traktora. Kierowca miał prawie pół promila w wydychanym powietrzu.

Zdarzenie drogowe miało miejsce ok. godz. 10.35 na wysokości leśniczówki koło zapory w Wapienicy. Kierujący samochodem marki opel frontera zjechał z utwardzonej drogi, ściął drzewo i zatrzymał się na skraju lasu. Jak poinformowała nasz portal nadkomisarz Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej, dwóch pasażerów ma złamane kręgi szyjne, a trzeci - złamany nadgarstek. Kierujący, oprócz ogólnych potłuczeń i zwichniętego barku, nie odniósł poważniejszych obrażeń ciała. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie 0,48 promila. Od mężczyzny pobrano krew do analizy na zawartość alkoholu.

 - Nasze działania polegały na pomocy dwóm zespołom ratownictwa medycznego w ewakuacji czterech osób poszkodowanych z rozbitego pojazdu i przeniesieniu ich do ambulansów, odłączeniu akumulatora oraz neutralizacji paliwa rozlanego z kanistrów  - powiedział nam kpt. Tomasz Kokoszyński, dowódca zmiany PSP JRG2 w Bielsku-Białej.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia drogówka. Dalsze postępowanie będzie prowadził wydział do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu KMP w Bielsku-Białej. Uszkodzony pojazd został wyciągnięty na drogę za pomocą traktora. Działania strażaków z JRG2 oraz OSP Kamienica zostały zakończone o godz. 12.50.

Tekst i foto: Mirosław Jamro