Przełomu nie ma, fiasko pierwszych badań zwłok. Na rozwikłanie zagadki będzie trzeba dłużej poczekać
Śledczy nadal nie mają wyników badań DNA zwłok ujawnionych w poniedziałek w Czechowicach-Dziedzicach. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, w trakcie badań laboratoryjnych nie udało się wyizolować profilu z tkanek pobranych jeszcze na miejscu ujawnienia zwłok. W takiej sytuacji konieczne było przeprowadzenie procedury wyodrębnienia materiału genetycznego bezpośrednio z kości, co - jak wskazują eksperci z zakresu genetyki sądowej - znacząco wydłuża cały proces.
W piątkowe popołudnie Prokuratura Rejonowa w Pszczynie nie dysponowała ani wynikami badań DNA, ani wynikami sekcji zwłok ujawnionych na posesji przy ul. Narutowicza w Czechowicach-Dziedzicach. - Prokuratura nie otrzymała protokołu posekcyjnego jak również wyników badań DNA. W związku z powyższym nie możemy potwierdzić tożsamości denata lub denatki - przekazała nam prokurator rejonowa Anna Janik.
Nie udało się wyodrębnić profilu
Tymczasem wstępne deklaracje służb wskazywały, że wyniki badań DNA mogą pojawić się w ciągu najbliższych kilku dni, a więc hipotetycznie prokuratura mogłaby nimi dysponować przed weekendem. W minionym tygodniu wśród mieszkańców zaczęły krążyć plotki, że śledczy dysponują już wynikami badań.
Takie informacje docierały do naszej redakcji, ale dementowała je nam bielska policja, jak i rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która jest bezpośrednio zainteresowana tożsamością ujawnionego ciała ze względu na hipotezę, że mogą to być szczątki Karoliny Wróbel. Przypomnijmy, że to ta prokuratura od blisko dwóch lat prowadzi śledztwo w kierunku zabójstwa 24-letniej mieszkanki Czechowic-Dziedzic.
Dlaczego nadal nie ma wyników badań DNA ujawnionego ciała? Jak wynika z nieoficjalnych informacji potwierdzonych w dwóch niezależnych od siebie źródłach, pierwsza próba wyodrębnienia materiału genetycznego zakończyła się fiaskiem. Pobrana na miejscu ujawnienia zwłok próbka tkanki miękkiej okazała się niewystarczająca do wyodrębienia profilu i przeprowadzenia dalszych badań porównawczych.
Pozyskują materiał genetyczny z kości
Do takich sytuacji dochodzi najczęściej wtedy, gdy odnalezione szczątki znajdują się w zaawansowanym procesie gnilnym, co uniemożliwia prawidłową izolację profilu DNA. W tej sytuacji biegli musieli zastosować procedurę alternatywną i podjąć próbę wyodrębnienia materiału genetycznego bezpośrednio z kości ujawnionego ciała. Tak też było w przypadku zwłok ujawnionych w Czechowicach-Dziedzicach.
Praca z materiałem kostnym jest niezwykle trudna, żmudna oraz bardzo czasochłonna - jej specyfikę wyjaśniali specjaliści z zakresu genetyki sądowej na łamach „Gazety Policyjnej”. W przeciwieństwie do standardowych śladów biologicznych, w przypadku kości proces nie zaczyna się od bezpośredniej izolacji.
Pobrany materiał denata trzeba najpierw dokładnie oczyścić mechanicznie i chemicznie, a następnie rozciąć - przy użyciu piły - i sproszkować, między innymi przy użyciu młynka kriogenicznego. Dopiero z tak przygotowanego pyłu kostnego - przy zachowaniu rygorystycznych środków ostrożności chroniących przed kontaminacją - laboratoria mogą wydobyć i oczyścić DNA, co samo w sobie może trwać kilka dni.
Jeśli procedura przebiegnie sprawnie, teoretycznie jest spora szansa, że uzyskany profil DNA zostanie porównany z zabezpieczonym profilem 24-latki w przyszłym tygodniu. Wolna od pracy środa i przypadające wtedy Święto Niepodległości mogą jednak wpłynąć na tempo pracy laboratorium kryminalistycznego.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
14 3Komentarze 2
