Marszałek województwa przekaże dotację na rzecz Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej po tym jak z apelem o przywrócenie finansowania placówki wystąpili bielscy radni. Wobec skargi złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przez byłą poseł PiS i wstrzymania procesu przekazania szpitala na rzecz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, placówka znalazła się w trudnym położeniu. Wojciech Saługa podczas niedawnej sesji deklarował, że jeśli otrzyma „glejt” od radnych, to dokończy procedurę. Złożyć uchwałę zamierza radny sejmiku z Bielska-Białej.

Stan zawieszenia w oczekiwaniu na wyrok WSA spowodował niebezpieczny pat finansowy. O ile głównym źródłem przychodów Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej jest kontrakt z NFZ, który w teorii powinien pokrywać koszty realizowanych procedur medycznych, to organ tworzący - marszałek województwa śląskiego - powinien inwestować w majątek placówki, czyli w zakup aparatury i sprzętu medycznego. 

Odblokował finansowanie, co z kliniką?

Wobec planów przekazania placówki na rzecz SUM, zgodnie z uchwałami podjętymi w marcu, marszałek nie planował dalszych inwestycji w majątek Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Jak już informowaliśmy, procedura została wstrzymana wobec skarg Barbary Dziuk - byłej poseł PiS, a obecnej radnej powiatu tarnogórskiego, która sprzeciwia się przekazania majątku wartego ok. 280 mln zł na rzecz uczelni.

Przed tygodniem apel, by mimo skarg realizować uchwały, podjęli bielscy radni. W treści uchwały znalazł się także apel, by marszałek wznowił finansowanie placówki. Słowa te trafiły na podatny grunt.

Jak dowiedział się portal, w czwartek w trakcie zarządu województwa śląskiego podjęta została uchwała o przekazaniu na rzecz Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej dotacji w kwocie ponad 1,8 mln zł. - Środki te pozwolą na zakup aparatury medycznej - przekazała nam wicemarszałek Joanna Bojczuk.

Nowy sprzęt trafi m.in. do zakładu diagnostyki obrazowej, na urologię, gdzie nowy aparat do badań urodynamicznych zastąpi wysłużony sprzęt, a także na neurologię, ginekologię i położnictwa oraz neonantologię, gdzie zakupiony zostanie aparat do badania słuchu u noworodków. Kolejny sprzęt trafi do stacji dializ, na blok operacyjny i okulistykę, gdzie zakupiony zostanie nowy tomograf okulistyczny.

Marszałek oczekuje na „glejt” od radnych

Marcin Szarek, radny sejmiku śląskiego, zabiegał o odblokowanie finansowania Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. - Dotacja pozwoli na zakup sprzętu, który służy mieszkańcom całego regionu. To dobra i oczekiwana decyzja - mówi Bielszczanin, który nadal zabiega, by marszałek sfinalizował przekazanie placówki na rzecz SUM. Na razie przełomu w tym zakresie nie ma. Trwa oczekiwanie na wyrok WSA.

- Utworzenie w Bielsku-Białej szpitala klinicznego, oprócz możliwości kształcenia studentów medycyny, to także ogromna szansa dla pacjentów, którzy zyskają dostęp do wysokospecjalistycznych świadczeń medycznych. Nie wiem, czym kierowała się była poseł PiS składając skargi, ale mam swoje przypuszczenia - mówi Szarek. Radny planuje skierować na najbliższej sesji sejmiku śląskiego projekt uchwały, która zobowiązuje marszałka do dokończenie procedury. - Zobaczymy, jak zachowa się klub PiS - kończy.

O podjęcie takiej uchwały apelował podczas niedawnej sesji sejmiku Wojciech Saługa. - Dajcie mi „glejt” do tego, żeby to procedować, a my to zrobimy. Taką uchwałę intencyjną zobowiązującą zarząd - wbrew tej pokrętnej logice, która została złożona do WSA - to słowa marszałka, skierowane do Jana Kawuloka - szefa PiS w sejmiku, który jest także członkiem rady społecznej Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]