Ruszył proces przeciwko kurii. Kolejny skrzywdzony domaga się zadośćuczynienia za czyny pedofilskie
W czwartek przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej rozpoczął się proces cywilny, w którym kolejny były ministrant z parafii w Międzybrodziu Bialskim domaga się od kurii zadośćuczynienia. Wcześniej jego krzywdy potwierdziła Państwowa Komisja ds. Pedofilii, która wpisała byłego proboszcza do publicznego rejestru sprawców.
Wiosną instytucja ta po raz drugi wpisała byłego proboszcza z Międzybrodzia Bialskiego do publicznego rejestru sprawców przestępstw. Komisja ustaliła, że Jan Wodniak dopuszczał się czynów seksualnych nie tylko wobec Janusza Szymika w latach 80., ale również w latach 2002–2005 wobec innego małoletniego ministranta. To ten mężczyzna wystąpił niedawno na drogę sądową wobec kurii bielsko-żywieckiej.
Z ustaleń Państwowej Komisji ds. Pedofilii wynika, że były proboszcz Jan Wodniak dopuszczał się wobec małoletniego innych czynności seksualnych polegających na przytulaniu, wkładaniu rąk pod koszulkę oraz dotykaniu pleców pokrzywdzonego. Postanowienie wydano na podstawie materiałów z Prokuratury Rejonowej w Żywcu, która kilka lat temu umorzyła postępowanie z uwagi na przedawnienie karalności czynu. Na etapie postępowania biegli ocenili zeznania pokrzywdzonego jako w pełni wiarygodne.
Podczas pierwszej rozprawy przed sądem zeznania składali świadkowie. Dwa kolejne terminy posiedzeń wyznaczono jeszcze na listopad. Pokrzywdzony domaga się zadośćuczynienia w kwocie 60 tys. zł.
Jak już informowaliśmy, Jan Wodniak od dwóch lat nie jest już duchownym - na mocy decyzji papieża Franciszka został wydalony ze stanu kapłańskiego. Dokumenty dotyczące tej decyzji diecezja bielsko-żywiecka została zobowiązana złożyć w procesie toczącym się przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
W sprawie tej inny pokrzywdzony, Janusz Szymik, domaga się od archidiecezji krakowej 20 mln zł odszkodowania za cierpienia wywołane wielokrotnymi aktami wykorzystania seksualnego w latach 80.
bak
Oceń artykuł:
36 9Komentarze 3
