„Dywan” ze śliskich liści na którym łatwo o upadek. Mieszkaniec kpi z nieporadności służb - foto
Pięciu dni potrzebowały służby miejskie, by uprzątnąc wartstwę liści zalegających na chodniku w centrum Bielska-Białej. Jesienna aura sprzyja ich opadaniom, a padające deszcze i gęste mgły sprawiają, że gruba warstwa liści tworzy wyjątkowo śliską nawierzchnię. W takich warunkach nietrudno o groźny wypadek i poślizgnięcie.
Na problem ten uwagę zwrócił nam jeden z mieszkańców okolicy. W czwartek przesłał do redakcji zdjęcie - widoczne na górze - obrazujące stan chodnika na ul. Grunwaldzkiej na Górnym Przedmieściu.
- Chodnik chciałby wysłać zaproszenie do służb porządkowych. Masakra, a służby czekają nie wiem na co, może na ostatniego liścia z drzewa? - napisał poirytowany Bielszczanin. W czwartek pytania w temacie utrzymania chodników przesłaliśmy do Ratusza. Nim przyszła odpowiedź, we wtorek ten sam mieszkaniec poinformował nas, że na miejscu pojawili się pracownicy, którzy walczyli z zalegającymi liśćmi.
- We dwóch z kosą spalinową „kosili liście” z chodnika na bok, aby tylko ścieżka była przez środek. Miałem nagrać filmik, zapewne na TikToku zyskałby popularność - ironizuje mieszkaniec, który nie ukrywa irytacji podejściem pracowników odpowiedzialnych za stan chodników. Może rozwiązanie byłoby używanie dmuchawy elektrycznej za pomocą której szybko i sprawnie uprzątnąć można zalegające liście?
Następnego dnia nadeszła odpowiedź z Ratusza. - Chodnik został oczyszczony. Jednocześnie wyjaśniamy, że jezdnie i chodniki ulic o znaczącym natężeniu ruchu oczyszczane są cyklicznie raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie, zgodnie z przyjętym harmonogramem - to stanowisko Miejskiego Zarządu Dróg.
Po dwóch dniach chodnik znów pokryty jest warstwą liści. Może w okresie intensywnego opadania liści służby powinny częściej zaglądać w śródmiejskie rejony, zamiast trzymać się sztywnego harmonogramu?
bak
Oceń artykuł:
8 12
CHYBA CIĘ COŚ BOLI.