Krytykowali podwyżkę podatków i zadłużenie. O blisko pół miliarda zaniżyli dług Bielska-Białej - foto
Lokalni działacze Nowej Nadziei zorganizowali konferencję przed Ratuszem, by skrytykować planowane podwyżki podatków od nieruchomości. Protestowi przeciwko wyższym stawkom towarzyszył jednak chaos w danych - politycy pomylili kwotę planowanego kredytu z długiem i w efekcie mówili o zadłużeniu w kwocie 111 mln zł, choć na koniec roku dług Bielska-Białej ma zbliżyć się do kwoty 600 mln zł.
Lokalni liderzy ugrupowania odnieśli się do projektu uchwały, który trafił już w ręce bielskich radnych. Projekt zakłada waloryzację opłat do stawek maksymalnych o 2,7 proc., co ma przynieść do budżetu Bielska-Białej dodatkowe 5,5 mln zł. Oznacza to wzrost stawki za budynki mieszkalne z 1,25 zł do 1,29 zł za mkw., a dla nieruchomości związanych z działalnością gospodarczą – z 35,53 zł do 36,49 zł za mkw.
Cezary Czapiga, prezes Nowej Nadziei w Bielsku-Białej, skrytykował politykę podatkową władz miasta. Zwrócił uwagę, że zaproponowana stawka dla firm jest ponad 28 razy wyższa niż w przypadku powierzchni mieszkalnej. Ocenił takie zróżnicowanie jako niesprawiedliwe i nadmierne obciążenie dla lokalnych przedsiębiorców. - To totalne zdzierstwo, które trwa od dekad. Państwo polskie traktuje przedsiębiorców jak alkohol, który opodatkowany jest równie wysoko - mówił Czapiga, będący radnym Czechowic-Dziedzic.
W trakcie konferencji głos zabrał sekretarz partii w okręgu bielskim. Adrian Kapusta skupił się na kwestii zadłużenia Bielska-Białej. - W tym momencie Kraków jest zadłużony na 8 miliardów, a deficyt budżetowy na przyszły rok wynosi 390 mln zł - przytaczał. Jego zdaniem podobną sytuację mamy w Bielsku-Białej. - Zadłużenie miasta sięga 111 mln zł - mówił i dodawal, że nie zgadza się, by zajmować się długiem.
Podana kwota nie jest prawdą - 111 mln zł to wysokość kredytu, który planuje zaciągnąć w tym roku samorząd na sfinansowanie deficytu. Z kolei deficyt w tym roku - po najbliższej nowelizacji - ma wynieść blisko 115 mln zł. Ogólna kwota zadłużenia Bielska-Białej planowana na koniec roku to już blisko 600 mln zł.
O ostatecznym kształcie stawek podatku od nieruchomości zadecydują radni podczas sesji w czwartek.
bak
Oceń artykuł:
1 18