Gdy w grę wchodzi ludzkie życie, nie ma miejsca na kalkulację. Po raz kolejny udowodnili to dwaj policjanci z Komisariatu Policji w Czechowicach-Dziedzicach, o których bohaterskiej akcji na naszych łamach już informowaliśmy: W ogniu stanął garaż, policjanci uratowali dwie osoby. Mężczyzna z poparzeniami trafił do szpitala.

Przypomnijmy, że do groźnego pożaru doszło w piątek w godzinach nocnych w Bestwinie. Ogień błyskawicznie objął garaż przylegający do budynku jednorodzinnego, który poszkodowanym dwóm osobom służył również za miejsce noclegu. Sytuacja była niebezpieczna, a żywioł odcinał drogę ucieczki.

Jako pierwsi na miejscu pojawili się st. post. Rafał Michalik oraz st. post. Rafał Dobrowolski. Nie czekając na specjalistyczny sprzęt strażacki, natychmiast ruszyli do akcji. W pierwszej kolejności z płonącego budynku udało im się wydostać kobietę, której noga nieszczęśliwie zaklinowała się w trakcie próby ucieczki.

Gdy dowiedzieli się, że w środku wciąż znajduje się człowiek, bez wahania ruszyli w gęsty dym i ogień. Wewnątrz odnaleźli mężczyznę leżącego na podłodze, który z powodu rozległych poparzeń nóg nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Wynnieśli go na zewnątrz dosłownie w ostatniej chwili, a następnie udzielili niezbędnej pierwszej pomocy. Poszkodowany z poparzeniami trafił do szpitala.

- To zdarzenie pokazuje, jak ogromne znaczenie mają szybka reakcja, opanowanie i gotowość do niesienia pomocy nawet w obliczu bezpośredniego zagrożenia własnego życia. Obaj funkcjonariusze wykazali się odwagą, determinacją i poświęceniem - mówi kom. Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji.

bb