- Jesteśmy podmiotem, a nie przedmiotem. Nie zgadzam się, by klęczeć przed kimkolwiek - mówił w Bielsku-Białej marszałek Włodzimierz Czarzasty o relacjach polskiej prawicy z prezydentem USA. Lider Lewicy, który wcześniej wziął udział m.in. w obchodach Roku Daszyńskiego i odsłonięciu tablicy upamiętniającej strajk robotniczy, wielokrotnie uderzał w Donalda Trumpa, ostro skrytykował politykę i liczne weta prezydenta Karola Nawrockiego oraz bronił wysyłanie sprzętu wojskowego na Ukrainę podkreślając, że dzięki temu na front nie ruszają „nasi synowie”.

Do spotkania z marszałkiem Sejmu doszło w hotelu Qubus. Według organizatorów w sali konferencyjnej zgromadziło się ponad 200 osób. Były młodsze pokolenie i seniorzy, był niezmordowany Rajmund Pollak, który nie mógł przepuścić takiej okazji i możliwości wykrzyczenia hasła „precz z komuną”.

Karol Nawrocki klęczy przed prezydentem USA?

Od transformacji nie było w Polsce takiej sytuacji, żeby decyzje rządu i parlamentu były tak uzależnione od sytuacji międzynarodowej - rozpoczął swoje wystąpienie marszałek. Szczególnie mocno odniósł się do polityki Stanów Zjednoczonych i Donalda Trumpa, którego nazwał „liderem chaosu”. Przypomniał także, że skrytykował pomysł przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla, za co zebrał gromkie brawa.

- Nie wiemy, co by się działo, jakby Rosja na nas napadła, czy USA nam pomogą, czy nie pomogą. Ludzie przestali mieć poczucie bezpieczeństwa - podkreślał. Czarzasty krytykował decyzje o zniesieniu sankcji na sprzedaż ropy przez Rosję i słowa amerykańskiego przywódcy dotyczące wkładu sojuszników w misję w Afganistanie, gdzie ginęli polscy żołnierze. Zaapelował do Karola Nawrockiego, by - jeśli rzeczywiście ma dobre kontakty z USA - wykorzystał je do wynegocjowania stałej bazy wojskowej w Polsce.

- Szanuję USA, ale nie zgodzę się jako marszałek, bez względu na to, jak silny jest przywódca, by klęczeć przed nim. Jesteśmy silnym narodem, mamy swoją dumę i honor. Odnosząc się do koncepcji nowych układów pokojowych w regionie, marszałek oświadczył, że nie zgadza się na koncepcję „Jałty II”.

Czarzasty: Jak ktoś nie rozumie, to jest idiotą

- Czym się różni od Jałty I? Tam nie było Hitlera, a tutaj jest Putin - zaznaczał, przypominając, że rosyjski przywódca jest mordercą i bandytą, z którym nie wolno prowadzić relatywizmu. Później marszałek przeszedł do tematu relacji z Ukrainą i kwestii historycznych. Podkreślił, że choć każdy pamięta tragiczne wydarzenia na Wołyniu, to rozdrapywanie tej sprawy w celu zerwania stosunków dyplomatycznych jest błędem.

Wskazał na twarde argumenty ekonomiczne i społeczne - w Polsce około 5 proc. pracowników to Ukraińcy, którzy są kluczowi m.in. w budownictwie, usługach czy opiece nad seniorami. Wyliczał, że obywatele Ukrainy odpowiadają za 3 procent polskiego PKB, wpłaty z tytułu PIT wyniosły 5 mld zł, z ZUS-u to kolejnych 13 mld zł, natomiast wpływy do NFZ - 3,8 mld zł - przewyższały wydatki - 2,3 mld zł - dając 1,5 mld zł nadwyżki. Z kolei bilans handlowy i zagraniczny zamknął się na plusie kwotą 27 mld zł.

- Ukraina daje nam czas, czas na to, by się zbroić, żebyśmy wyszkolili wojsko - mówił Czarzasty, dodając mocny apel do zebranych kobiet. - Dajemy im tylko uzbrojenie i pieniądze, ale nie dajemy naszych synów. Ukraina daje nam czas, by nasi synowie nie ginęli. Jak ktoś tego nie rozumie, to jest po prostu idiotą.

UE ważniejsza od USA, bo Trump jest niestabilny

Kolejnym filarem wystąpienia była Unia Europejska, którą marszałek nazwał - obok USA - jednym z najbardziej udanych projektów na świecie. Krytycznie odniósł się do głosów nawołujących do Polexitu. - Dokąd chcecie iść? Z kim chcecie wchodzić w sojusze? Bezpieczeństwo to jest Unia i NATO, a nawet bardziej Unia, bo Trump jest niestabilny - mówił i pytał, czy pamiętamy jak Polska wyglądała 30 lat temu.

Omawiając kwestie wydatków na obronność, Czarzasty przypomniał sytuację z momentu przejmowania władzy - zapasy amunicji ciężkiej wystarczyłyby zaledwie na dwa dni działań wojskowych, o skali jaka ma miejsce na Ukrainie. Wyjaśnił, że konieczność natychmiastowego pozyskania środków na modernizację armii skłoniła rząd do skorzystania z unijnego mechanizmu SAFE, dzięki któremu do Polski trafiło 200 miliardów złotych, z czego 90 proc. środków wspiera rodzimy przemysł i docelowo ma pomóc utworzyć ponad 250 tys. miejsc pracy. Nie tylko w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, ale również u podwykonawców.

SAFE i miliardy albo papierowy zysk z NBP

Odrzucając krytykę opozycji, Czarzasty ostro odniósł się do pomysłów finansowania armii z zysków Narodowego Banku Polskiego, nazywając je czystym kłamstwem. Jak argumentował, skumulowana strata NBP wynosi aż 120 mld zł, co uniemożliwia wygospodarowanie gigantycznych środków na obronność „na już”, a na ewentualny i niepewny zysk NBP trzeba czekać. - A czołgów i rakiet nie ma - kwitował marszałek, podkreślając, że rząd nie miał innej racjonalnej alternatywy, by ratować bezpieczeństwo kraju na czas.

Mówiąc o bezpieczeństwie, marszałek Czarzasty poruszył również kwestię energetyki, podkreślając konieczność dywersyfikacji źródeł i stawiania na własną produkcję prądu. - Musimy myśleć co będzie za 5 czy 10 lat. Stąd decyzja o budowie dwóch elektrowni atomowych, z nimi jest problem, bo to trwa 8-10 lat.

W dalszej części lider Lewicy skrytykował pomysły zmian w konstytucji oraz zablokowanie nominacji ambasadorskich. - Siedzę z dyplomatkami Niemiec i Francji i one pytają, czemu nie nominujemy ambasadorów? Ja nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. To jest nielogiczne - mówił mając na myśli brak podpisu prezydenta Nawrockiego pod kandydaturami ponad 40 dylplomatów wskazanych przez MSZ.

Co zawetował prezydent Nawrocki?

Czarzasty poruszył także tematy polityki społecznej i edukacyjnej, wytykając brak obligatoryjności edukacji zdrowotnej w szkołach - w tym wiedzy o dojrzewaniu i seksualności. - Młode pokolenie ma nic nie wiedzieć o seksie albo ma wiedzieć z internetu i filmów pornograficznych? To jest po prostu chore. Czemu tak robimy? A bo kler może będzie patrzyć przychylnym okiem. No na pewno nie będzie - grzmiał marszałek.

Ostro odniósł się również do decyzji prezydenta Nawrockiego o zawetowaniu ustawy wprowadzającej szybkie rozwody. Równie krytycznie ocenił weto wobec ustawy o związkach partnerskich. Podkreślił, że przepisy te dotykają aż 2 milionów osób, w tym rodzin wychowujących dzieci poza małżeństwami. - Stanowią już 30 proc. kraju, a na ścianie zachodniej nawet 40 proc. - wyliczał i mówił, co miała umożliwić ustawa.

- Wspólne rozliczanie PIT, zwolnienie z podatku od spadków, prawo do zasiłku, renty rodzinnej, ubezpieczenia zdrowotnego, pochówku, dziedziczenia czy informacji o zdrowiu - wymieniał Czarzasty i skwitował to krótko. - Czy tu jest jakaś patologia? To jest absurd - mówił o decyzji Nawrockiego.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]