Klinika w zawieszeniu po skargach byłej poseł PiS. Prawomocny wyrok może zapaść za kilka lat
To majątek mieszkańców, a z takich spraw robiono już biznes - tak była poseł PiS tłumaczy zaskarżenie uchwał w sprawie przekazania Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej na rzecz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Sprawa od miesięcy oczekuje na rozpatrzenie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, a utworzenie szpitala klinicznego pod Szyndzielnią utknęło w martwym punkcie. Jak pokazuje praktyka, oczekiwanie na prawomocny wyrok może potrwać kilka lat. Gdzie w tym czasie zajęcia praktyczne realizować będą studenci medycyny z bielskiej filii SUM?
W marcu radni sejmiku śląskiego przegłosowali uchwały dotyczące zmiany podmiotu tworzącego bielską placówkę oraz przekazania na rzecz SUM majątku o wartości ponad 282 mln zł. Poparli je politycy Koalicji Obywatelskiej oraz klubu PSL-Trzecia Droga. Z kolei opozycyjni radni z klubu PiS w zdecydowanej większości wstrzymali się od głosu. Uchwałę poparł jedynie Jan Chrząszcz, który pochodzi z Bielska-Białej.
Klinika by kształcić przyszłych lekarzy
Przekazanie placówki na rzecz SUM miało być kolejnym etapem rozwoju filii uczelni medycznej w Bielsku-Białej, która działa w mieście od 2023 roku i która docelowo ma tu kształcić 300 studentów. Przyszli lekarze muszą mieć możliwość zdobywania praktycznej wiedzy i bezpośredniego kontaktu z pacjentem.
Procedura, która miała zakończyć się podpisaniem aktu notarialnego w połowie roku, od dłuższego czasu jest w zawieszeniu. Jak dowiedział się portal, obie uchwały zostały zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach wraz z wnioskiem o wydanie zabezpieczenia i wstrzymania ich wykonania. Pod koniec września po raz pierwszy w ich sprawie zebrał się skład orzekający. Na posiedzeniu niejawnym wydano postanowienia o dopuszczeniu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego do udziału w sprawie.
W rozmowie z portalem wicemarszałek województwa śląskiego Joanna Bojczuk potwierdziła, że zarząd województwa zdecydował o wstrzymaniu procesu przeniesienia własności Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej wraz z majątkiem na rzecz SUM. - Czekamy na rozstrzygnięcie - mówi Bojczuk.
Uchwały zaskarżyła była poseł PiS
Jak ustaliliśmy, autorką obu skarg, które wstrzymały proces przekazania szpitala na rzecz SUM, jest Barbara Dziuk - obecna radna powiatu tarnogórskiego, a wcześniej dwukrotna poseł na Sejm z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Skontaktowaliśmy się z nią, pytając o motywy zaskarżenia uchwał sejmiku.
- Zgłaszali się do mnie mieszkańcy. To moja osobista inicjatywa podjęta w interesie społecznym i dla dobra mieszkańców. Od dwudziestu lat podejmuję takie działania i jestem za nie szanowana we władzach partyjnych, bo wiedzą, że jak zajmuję się tematem, to robię to od początku do końca - tak, aby powstały dobre rozwiązania, ale przede wszystkim z poszanowaniem prawa - uzasadnia swoją decyzję.
Jak dodaje, głównym powodem jej interwencji jest troska o majątek publiczny. SUM otrzymać ma m.in. siedem działek o łącznej powierzchni blisko 17 hektarów, budynki szpitalne, teren lądowiska dla śmigłowców LPR czy sprzęt medyczny. To łącznie ponad 282 mln zł. - W takich kwestiach po pierwsze muszą być przeprowadzone konsultacje społeczne, a po drugie należy wziąć pod uwagę stanowisko związków zawodowych. Wszelkie przekształcenia muszą odbywać się na zdrowych zasadach - dodaje.
Mówi, że działa w interesie społecznym
Barbara Dziuk twierdzi także, że tempo procedowania uchwał było „szybkie”. Zarząd województwa nie udzielił jej także wyjaśnień na przesłane pismo z pytaniami. - Gdy prosiłam o wyjaśnienia, odpowiedzi otrzymałam dopiero po czasie i wciąż budzą one moje wątpliwości. Zadziwiła mnie szybkość procedowania tej uchwały. Dla mnie ten majątek jest niezwykle cenny. Wiemy, jak to wyglądało w różnych spółkach - przeżywaliśmy już sytuacje, w których z majątku publicznego robiono po prostu biznes - przekonywała.
Gdy zwróciliśmy uwagę, że szpital przejąć ma publiczna uczelnia, a zgodę wyraziło Ministerstwo Zdrowia odparła, że „sama chciałabym za zero złotych przejąć taki majątek”. Trudno zgodzić się również ze słowami, że proces zmiany właścicielskiej był „szybki”. W rzeczywistości trwał ponad rok i obejmowało podział nieruchomości, wycenę i uzyskanie wspomnianej zgody ministra. Pismo, które rozpoczęło procedurę zostało złożone na przełomie 2024 i 2025 roku. Było to ponowienie inicjatywy prof. Tomasza Szczepańskiego, który rozmawiał o tym jeszcze z Jakubem Chełstowskim, który marszałkiem przestał być wiosną 2024 roku.
Mimo to radna Dziuk przekonuje, że w swoim działaniu kieruje się wieloletnim doświadczeniem zawodowym. - Jestem menedżerem służby zdrowia i to właśnie tymi aspektami się kierowałam. Działam w interesie społecznym i dla dobra pacjenta - to mogę zagwarantować - zapewniła nas była poseł PiS.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
42 69
Co to za pani z Tarnowskich Gór?