Wielki sukces Mai Chwalińskiej! Triumfuje w Wuhan i notuje gigantyczny awans w światowym rankingu
Po trwającym blisko trzy godziny finale Maja Chwalińska pokonała Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2, sięgając po najważniejsze zwycięstwo w karierze. Dzięki wygranej w turnieju rangi WTA 1000 zanotuje gigantyczny awans na 11. lokatę światowym rankingu.
Początek meczu nie układał się po myśli 25-latki. Sonay Kartal weszła w mecz skoncentrowana, pewnie utrzymując własne podanie i szybko narzucając swój styl gry. Chwalińska, mimo kilku okazji na przełamanie w długich gemach, nie zdołała nawiązać walki z Brytyjką i stosunkowo łatwo przegrała pierwszą partię.
Drugi set przyniósł zupełnie inne oblicze pojedynku, ale nie od razu. Chwalińska zaczęła grać odważniej i ze znacznie większą precyzją, ale długo żadna z tenisistek nie potrafiła przełamać rywalki. Ta sztuka udała się Chwalińskiej w dziewiątym gemie, co pozwoliło objąć jej prowadzenie w secie. Chwilę później Bielszczanka wykorzystała drugą piłkę setową przy własnym serwisie, doprowadzając do remisu w całym spotkaniu.
W trzecim secie po wyrównanym otwarciu inicjatywę zaczęła przejmować Chwalińska. Bielszczanka zaprezentowała kapitalny tenis w piątym gemie, przełamując serwis Kartal do zera i wychodząc na prowadzenie. To był kluczowy moment finału. Podbudowana sukcesem zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała poszła za ciosem, pewnie wygrywając własne podanie i po chwili drugi raz z rzędu przełamała Brytyjkę.
W dziewiątym gemie, przy własnym podaniu, Chwalińska wykorzystała trzecią piłkę meczową i wygrała turniej WTA 1000 w Wuhan. Po ostatniej piłce padła na kort i schowała twarz w dłoniach z radości.
Dzięki wygranej awansuje aż na 11. lokatę w światowym rankingu i zarobiła ponad 650 tys. dolarów.
- Po pierwsze gratuluję Sonay świetnego tygodnia. Miałam okazję oglądać twoje mecze, byłam pod wrażeniem i życzę ci wszystkiego dobrego w kolejnych startach - zaczęła Chwalińska po meczu. - Chciałam podziękować wszystkim, którzy sprawili, że ten turniej był wyjątkowy, wszystkim sponsorom, organizatorom, sędziom, wolontariuszom, wszystkim. Sprawiliście, że czuliśmy się jak w domu - dodała
Później dziękowała najbliższym i całemu teamowi. - Za bycie ze mną w tym tygodniu i nie tylko. Kilku ludzi oglądało mnie w domu, wiedzą kim są, dziękuję im wszystkim, jestem wdzięczna wszystkim osobom w moim życiu, dziękuję - dodała Chwalińka, która dziękowała także kibicom. - Dziękuję za tę energię, szalone prezenty. To był fajny czas, jesteście niesamowici - deklarował i... powiedziała kilka słów po chińsku, po których publiczność nagrodziła ją brawami. - Kocham Cię Wuhan - powiedziała szczęśliwa Chwalińska.
bb
Oceń artykuł:
100 2