„c.b.d.o.” intryguje w galerii na bielskim Rynku. To podróż w świat wyobraźni i literatury - foto
Bielska Galeria PPP, działająca przy Rynku, prezentuje malarstwo Teresy Sztwiertni, należącej od lat do ścisłej czołówki bielskiego środowiska plastycznego. Jej malarstwo, jest dobrze znane, lubiane i wielokrotnie nagradzane. Zaskakuje natomiast tytuł najnowszej wystawy - c.b.d.o. Czyżby artystka, ceniona za niezwykłą, magiczno-baśniową urodę swych obrazów, zamierzała skończyć z malowaniem?
Intrygujący tytuł wystawy, czyli skrót „co było do okazania”, nie oznacza podsumowania i zaprzestania tworzenia obrazów i grafik - zapewnia Teresa Stwiertnia, Bielszczanka rocznik 1949. Miała bowiem na myśli jedynie wycofywanie się z wieloletniej działalności w zarządzie okręgu bielskiego Związku Polskich Artystów Plastyków, by otworzyć miejsce dla młodych, których zresztą nadal zamierza wspomagać.
Spotkanie z obrazami tej artystki jest podróżą w świat wyobraźni, jak również literatury, która od lat młodości miała na nią duży wpływ. - Moje malarstwo ma w dużej mierze charakter ilustracyjny - mówi. Już dyplom na katowickim Wydziale Grafiki krakowskiej ASP robiła na podstawie powieści Stanisława Lema „Głos Pana” - fantastycznonaukowej, z filozoficznym przesłaniem. Także na najnowszej wystawie znaleźć można motywy literackie z jej ulubionych książek, m.in. argentyńskiego pisarza i poety Jorge Luisa Borgesa.
Jako motto swej twórczości artystka, która zajmuje się też twórczością literacką i publicystyczną, cytuje zdania zaczerpnięte z powieści Romaina Gary’ego „Latawce”: „Nic, co nie jest dziełem wyobraźni, nie jest godne istnienia ani przeżycia... Oczywiście trzeba zawsze widzieć rzeczy takimi, jakie są. Ale tylko po to, aby skuteczniej skręcić im kark”. Obrazy Teresy Sztwiertni to kraina łagodności, mają baśniowo-senny nastrój, emanują spokojem, więc brutalne skręcanie karku trzeba potraktować z przymrużeniem oka.
Artystka maluje przepuszczone przez filtr swej wyobraźni pełne symboli portrety bliskich osób, ulubione miejsca, domowe sprzęty i rytuały, choćby picie kawy, a także zwierzęta, na czele z kotami. Czasem zwierzęta zamienia w niezwykłe przedmioty, a przedmioty uczłowiecza. Reaguje też na trudne do zaakceptowania wydarzenia, jak okres izolacji spowodowanej epidemią koronawirusa. Ukazuje także swoje zainteresowania, na przykład fascynację samochodowymi wyścigami Grand Prix Formuły 1. Najważniejszym etapem pracy artystycznej jest dla niej przebywanie w pracowni i medytacja przy pustym jeszcze płótnie.
Za najważniejsze uważa chwile koncentracji, pobudzania wyobraźni i zmagań z płótnem oraz późniejszej radości, gdy finalny rezultat nie przynosi jej rozczarowania. Wystawę można oglądać do 23 października.
zn
Oceń artykuł:
6 2


