Dwadzieścia osób zasiądzie na ławie oskarżonych. Ta sprawa zakończy mechanizm ratowania klubów?
Prokuratura w Katowicach zakończyła aktem oskarżenia wielowątkowe śledztwo dotyczące m.in. nieprawidłowości w gospodarowaniu środkami publicznymi miasta Chorzów. Sprawa, w której akt oskarżenia objął 20 osób, w tym byłego prezydenta miasta, dotyka działań wielu samorządów w Polsce, w tym Bielska-Białej.
W toku postępowania, prowadzonego przez Centralne Biuro Śledcze Policji, zgromadzono bardzo obszerny, liczący ponad 160 tomów materiał dowodowy. Prokurator osobiście przesłuchał ponad 100 świadków oraz pozyskał szereg opinii z zakresu audytu, kontroli samorządu terytorialnego, finansów publicznych, zamówień publicznych, reklamy i marketingu, a także wyceny ekonomiczno-finansowej i księgowości.
W ocenie śledczych w latach 2011–2020 dochodziło do nieprawidłowości w finansowaniu ze środków samorządowych spółki akcyjnej Ruch Chorzów. Wsparcie gminy przybierało różne formy - od pożyczek, w tym jednej na kwotę 12 mln złotych udzielonej za pośrednictwem spółki komunalnej, obejmowania akcji, aż po specyficznie przetargi, których warunki skonstruowano tak, by przesądzić o zwycięstwie Ruchu.
Łączna szkoda, jaką w wyniku tych działań poniosło miasto Chorzów, została oszacowana przez prokuraturę w Katowicach na kwotę blisko 30 mln złotych, natomiast strata po stronie spółki komunalnej osiągnęła 12 mln złotych. Wśród zarzutów przedstawionych podejrzanym znalazło się działanie na szkodę miasta, zakłócanie przetargu publicznego, nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków.
Choć opisywane wydarzenia dotyczą Chorzowa, to sprawa ta ma fundamentalne znaczenie dla innych samorzadów w całej Polsce, w tym miasta Bielska-Białej, które od lat działają w podobny sposób. Podobne operacje ratunkowe i formy wsparcia dla sportu zawodowego - realizowane poprzez podwyższanie kapitału akcyjnego, pożyczki udzielanej przez ZGO, a nawet organizowanie przetargów na tzw. promocję miasta jeszcze w czasach prezydentury Jacka Krywulta - mają miejsce regularnie w Bielsku-Białej.
Tylko w tym roku gmina objęła nowe akcje w spółce TS Podbeskidzie za kwotę 1,8 miliona złotych, a w poprzednim roku w dwóch tego typu operacjach przeznaczyła na ten cel łącznie 3 miliony złotych.
Władze Bielska-Białej - ze względu na postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach - wielokrotnie wstrzymywały kolejne operację i pozyskiwały opinie prawne w obawie przed zarzutami o niegospodarność. Z tego powodu dwie z trzech ostatnich operacji podwyższenia kapitału miały miejsce z zastosowaniem tzw. pari passu - nowe akcje w równych częściach obejmowali obaj akcjonariusze spółki.
bak
Oceń artykuł:
54 8Komentarze 5
