Osiem białych urn i cisza, która rozdziera serca. „Czas nie goi ran po dziecku” - foto
Cisza, przejmujący smutek rodzin i modlitwa towarzyszyły uczestnikom obchodów Dnia Dziecka Utraconego w Bielsku-Białej. W czwartek w parafii na Leszczynach pożegnano 392 dzieci, które zmarły przed narodzeniem. W ośmiu niewielkich urnach spoczęły szczątki przekazane w minionym roku przez bielskie szpitale.
Obchody rozpoczęły się nabożeństwem Koronki do Miłosierdzia Bożego przed Najświętszym Sakramentem. Następnie odprawiona została uroczysta msza pod przewodnictwem ks. Marka Droździka, proboszcza parafii św. Małgorzaty w Kamienicy. Wokół ołtarza ustawiono osiem urn zawierających prochy dzieci, których życie zgasło, zanim się na dobre rozpoczęło. Pochodziły one ze Szpitala Wojewódzkiego, Beskidzkiego Centrum Onkologii – Szpitala Miejskiego oraz innych placówek medycznych działających w Bielsku-Białej.
Pełne empatii kazanie wygłosił szpitalny kapelan ks. Arkadiusz Talik. Duchowny odniósł się do trudnych spotkań z rodzicami. - Nie jest łatwo stanąć tu na tym miejscu, popatrzeć wam w oczy, przypomnieć sobie wasze twarze. Nie jest łatwo powiedzieć cokolwiek, kiedy najwymowniejsze jest milczenie - mówił.
Zwrócił się do rodziców, którzy doświadczyli śmierci dziecka, podkreślając, że mają prawo do bólu i łez. - Czas nie goi ran po dziecku, które bardzo się kochało i na które tak bardzo się czekało - zaznaczył.
Odwołał się przy tym do ewangelicznego przekazu o płaczącym Jezusie po śmierci Łazarza, zachęcając cierpiących rodziców do szukania otuchy w wierze i nadziei na ponowne spotkanie w wieczności. Jako jedną z form radzenia sobie z traumą zaproponował pisanie listów lub pamiętników dla utraconych dzieci.
Podczas homilii odczytał list jednej z matek, która opisała swoje marzenia związane z dzieckiem, na które czekała. Wspominała wyobrażenia o wspólnych zabawach, pierwszym dniu w szkole i kolejnych etapach dorastania. Podkreśliła, że choć nie może przytulić córki, jej miłość do niej nie ustaje.
Przy ołtarzu obok celebrujących kapłanów obecni byli ks. Tomasz Gorczyński, proboszcz parafii w Leszczynach, a także ks. Dymitr Fedlyuk reprezentujący greckokatolicką parafię pw. św. Cyryla i Metodego. Na cmentarzu modlitwę wsparł ks. Marek Londzin z parafii ewangelicko-augsburskiej w Starym Bielsku.
Po mszy na cmentarz komunalny przy ulicy Krasickiego urny złożono w zbiorowej mogile. Tradycja organizowania pochówków dzieci zmarłych przed narodzeniem trwa w Bielsku-Białej od 2006 roku.
bb
Oceń artykuł:
58 11