W powiecie bielskim oraz w Bielsku-Białej, podobnie jak w całej Polsce, od początku roku obserwowany jest gwałtowny wzrost zachorowań na WZW typu A, nazywane żółtaczką pokarmową lub chorobą brudnych rąk. Choć w liczbach bezwzględnych odsetek nowych zakażeń wydaje się niewielki, bielski sanepid wskazuje, że ich skala jest najwyższa od dekady. Powód? Zdaniem inspekcji sanitarnej czynnikiem wpływającym na zwiększenie transmisji wirusa są kontakty homoseksualne.

Od stycznia do początku września w Bielsku-Białej i powiecie potwierdzono 11 przypadków WZW typu A, a zwykle najwięcej zachorowań notowanych jest jesienią. W liczbach bezwzględnych może wydawać się to mało, ale w ostatniej dekadzie sanepid notował jeden, maksymalnie dwa przypadki w ciągu roku.

Nie wszystkie przypadki są też diagnozowane, bo choroba w pierwszym stadium przypomina grypę, a charakterystyczne objawy w postaci żółtego zabarwienia skóry czy oczu nie występują u wszystkich.

Największa liczba zakażeń od 10 lat

O problemie powiadomił nas mieszkaniec, który pracuje w ochronie zdrowia i zauważył wzrost zachorowalności. - W regionie mamy ognisko WZW A - mówi i wiąże wzrost zachorowań z systemem kaucyjnym. - Ludzie zbierają butelki, gdzie popadnie, a potem chodzą do kaucjomatów, wymieniają je na bon i robią zakupy. Ten typ wirusa potocznie nazywany jest chorobą brudnych rąk - przekonuje.

Sanepid rosnącej liczby zakażeń nie łączy z systemem kaucyjny. Zaprzecza, by regionie było ognisko wirusa WZW A. - Nie mamy ogniska, bo o takiej sytuacji mówimy wtedy, gdy zakażone osoby są ze sobą powiązane i nastąpiła transmisja wirusa - uspokaja dr n. med. Jarosław Rutkiewicz, szef bielskiego sanepidu. Lekarz zwraca jednak uwagę, że w wielu krajach Europy notowana jest zwiększona liczba zachorowań.

- U nas również, ale od dwóch lat taki wzrost trwa u naszych sąsiadów w Czechach i na Słowacji - dodaje. Pytamy o powód? - MSM - wyjaśnia dyrektor Rutkiewicz. Skrót ten odnosi się do mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami. - Transmisja wirusa następuje w trakcie kontaktów intymnych - wyjaśnia.

WZW A, nazywane żółtaczką pokarmową lub chorobą brudnych rąk, to schorzenie wywoływane przez wirus, na które narażona jest każda osoba nieuodporniona. Przebieg kliniczny zależy przede wszystkim od wieku - u dzieci infekcja przebiega zwykle bezobjawowo, a najmłodsi są świetnymi rezerwuarami patogenu. WZW A jest szczególnie groźne dla kobiet w ciąży, seniorów oraz osób z przewlekłymi chorobami wątroby.

Objawy? Typowe dla grypy

Na szczęście po przebyciu choroby nie rozwija się przewlekłe zapalenie, marskość ani rak pierwotny wątroby. W pierwszym okresie choroby pojawiają się objawy grypopodobne oraz dolegliwości ze strony układu pokarmowego. W dalszej kolejności występuje ciemny mocz, blade stolce oraz charakterystyczne zażółcenie skóry, białkówek oczu i błon śluzowych. Chory wydala duże ilości wirusa z kałem na długo przed pojawieniem się żółtaczki, a zakażone dzieci mogą rozsiewać patogen jeszcze dłużej niż dorośli.

Leczenie jest wyłącznie objawowe, a powrót do pełnej aktywności może zająć od dwóch miesięcy do nawet pół roku. Ludzie są jedynym rezerwuarem wirusa HAV, który przenosi się głównie drogą pokarmową oraz fekalno-oralną. Do zakażenia dochodzi przez bezpośredni kontakt z chorym, kontakty seksualne, a także poprzez spożycie skażonej żywności, nieumytych owoców, warzyw, owoców morza lub wody.

Do głównych czynników ryzyka należą bliskie relacje z chorym, kontakt z dziećmi uczęszczającymi do żłobków i przedszkoli, podróże do krajów endemicznych oraz praca przy usuwaniu odpadów komunalnych. Podstawą zapobiegania jest przestrzeganie zasad higieny, mycie żywności i unikanie ryzykownych kontaktów seksualnych. Najskuteczniejszą metodą są szczepienia zapewniające odporność nawet na 20 lat.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]