Akt oskarżenia za groźby podpalenia, szokujący wypadek i niezwykła operacja. „BesKitu” WIDEO
Akt oskarżenia za groźby podpalenia domów prezydenta i radnych, niepokój rodziców wywołany alarmującymi doniesieniami o „krwawym piątku” i kierowca, który mając blisko dwa promile potrącił 11-letniego chłopca. W najnowszym „BesKitu” redaktorzy komentują wydarzenia, które pokazują, jak niewiele czasem dzieli internetową nienawiść od realnego zagrożenia. Jest też historia z nadzieją w tle - o pacjentce, której lekarze usunęli ważącego kilkanaście kilogramów guza.
Ponad rok po kampanii wymierzonej w prezydenta Jarosława Klimaszewskiego i kilkunastu bielskich radnych prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie podejrzanemu o publiczne nawoływanie do podpalenia ich nieruchomości. - Jedno to przekonywanie ludzi do swoich racji czy pokazywanie zagrożeń, a inną sprawą jest nawoływanie do podpalenia mieszkań-– zauważają prowadzący. I dodają, że publikowanie w internecie zdjęć płonących budynków i listy samorządowców trudno uznać za działanie, które mogłoby pozostać bez konsekwencji.
Po atakach w szkołach na Mazowszu i pogłoskach o rzekomym internetowym challengu rodzice w całej Polsce zaczęli obawiać się o bezpieczeństwo uczniów. W Bielsku-Białej pojawiły się patrole straży miejskiej i policji, ale równie ważne jest to, by nie podsycać paniki. - Dzieciaki naprawdę to przeżywają. To jest przykre - mówi Marcin Kałuski. Prowadzący zwracają uwagę na potrzebę rozmowy z dziećmi, sprawdzania informacji w wiarygodnych źródłach i zapewnienia młodym ludziom odpowiedniej pomocy psychologicznej.
57-letnia pacjentka z Bielska-Białej usłyszała wcześniej, że ogromna zmiana w jej jamie brzusznej jest nieoperacyjna. Nadzieję dała jej konsultacja u prof. Krzysztofa Nowosielskiego, o którego pracy przeczytała w „Kronice Beskidzkiej”. We wrześniu lekarz wraz z zespołem usunął guz mierzący około 50 centymetrów i ważący kilkanaście kilogramów. - Warto sięgać po inną opinię - podkreśla Piotr Kubica.
Do groźnego wypadku doszło na ul. Kupieckiej w Starym Bielsku. Kierowca Peugeota, mając blisko dwa promile alkoholu w organizmie, zjechał z drogi i potrącił 11-letniego chłopca. Dziecko śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportowano do szpitala. - Jeżeli ktoś wsiada z dwoma promilami w czubie do samochodu, to jest potencjalnym zabójcą - mówi Marcin Kałuski.
bb
