Prokuratura w Bielsku-Białej formalnie wszczęła śledztwo i wyjaśnia okoliczności śmierci 14-letniej dziewczynki, do której doszło w piątek na osiedlu Beskidzkim. Śledczy badają, czy do tragedii mogły przyczynić się osoby trzecie. W tym celu zabezpieczono należacą do nastolatki komórkę i laptop, który zbadać ma biegły.

Dramatyczne zdarzenie miało miejsce po południu. Nastolatka spadła z ósmego piętra wieżowca położonego przy ul. Goleszowskiej w Bielska-Białej. Dziewczyna poniosła śmierć na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń. Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze policji pod nadzorem prokuratora przeprowadzili szczegółowe oględziny miejsca tragedii oraz mieszkania, w którym żyła 14-latka.

W celu dokładnego zrekonstruowania ostatnich chwil życia nastolatki zabezpieczono należące do niej urządzenia elektroniczne. Zostaną one poddane szczegółowej analizie przez biegłego z zakresu informatyki.

Postępowanie jest prowadzone pod kątem artykułu kodeksu karnego, który dotyczy nakłaniania lub udzielenia pomocy w doprowadzeniu do targnięcia się na własne życie - to rutynowa kwalifikacja prawna.

W środę w Żywcu zaplanowano przeprowadzenie sekcji zwłok małoletniej. - W śledztwie są kontynuowane czynności zmierzające do ustalenia czy do samobójczej śmierci pokrzywdzonej przyczyniły się osoby trzecie w sensie nakłaniania jej albo udzielenia pomocy - mówi prokurator Małgorzata Moś-Brachowska.

bak