Trzynaście drzew rosnących na skarpie wzdłuż ul. Partyzantów w Bielsku-Białej kwalifikuje się do usunięcia - wynika z odpowiedzi Urzędu Miejskiego na interwencję poselską Bronisława Foltyna. To reakcja na groźny incydent z połowy lipca, kiedy to podczas nawałnicy potężny konar runął wprost na przejeżdżający samochód.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 19 lipca nawysokości Apeny. Po południu nad miastem przeszła nawałnica generująca silne podmuchy wiatru. Na maskę samochodu prowadzonego przez bielskiego muzyka Mariusza Bubasa spadło potężne drzewo. Kierowca cudem wyszedł z opresji bez obrażeń, jednak auto zostało doszczętnie zniszczone. Bielszczanin zwracał później uwage, że drzewo było spróchniałe.

W sprawę zaangażował się poseł Bronisław Foltyn z Konfederacji, który pod koniec sierpnia skierował oficjalną interwencję do władz Bielska-Białej. - Ze skarpy zwisa kilkanaście potężnych, pochylonych drzew, jedno z nich runęło wprost na drogę wojewódzką i tylko cud sprawił, że kierowca przejeżdżającego samochodu przeżył. Byłem na miejscu. Gołym okiem widać, że wiele z tych drzew jest już spróchniałych i kolejne zawalenia drzew wprost na przejeżdżające samochody, to tylko kwestia czasu - mówi.

Posel niedawno otrzymał odpowiedź od urzędników. Po zdarzeniu pracownicy ochrony środowiska przeprowadzili szczegółowe oględziny drzewostanu na trzech działkach stanowiących własność gminy.

Ekspertyza wykazała, że ze względów bezpieczeństwa aż 13 drzew kwalifikuje się do wycinki. Usunięcie jedenastu z nich wymaga uzyskania zezwolenia na podstawie przepisów ustawy o ochronie przyrody, natomiast w przypadku pozostałych dwóchstosowna zgoda musi zostać wydana przez marszałka.

Wskazane drzewa zostaną wycięte natychmiast po uzyskaniu ostatecznych decyzji formalnych. 

bak