Przełom w sprawie budowy wartej kilkaset milionów złotych. Dostała status inwestycji strategicznej
Sejm przyjął rządowy projekt ustawy, która ma utorować drogę do szybszej realizacji strategicznych zadań inwestycyjnych w Polsce. Wśród zadań obejmujących budowę m.in. infrastruktury wokół pierwszej w Polsce elektrowni atomowej, rozbudowę lotniska na Okęciu czy portu w Świnoujściu znalazł się stosunkowo niewielki projekt budowy zbiornika Międzyrzecze na cieku Jasienickim o powierzchni blisko 100 hektarów. Jego koszt szacowany jest na kilkaset milionów złotych.
- To rodzaj specustawy, która ma maksymalnie przyśpieszyć realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych - tłumaczy poseł Mirosław Suchoń, który w głosowaniu poparł projekt, a kierowana przez niego komisja infrastruktury pracowała nad jego zapisami. Ustawa została przyjęta przez Sejm w czwartek - rządowy projekt poparli posłowie KO z okręgu bielskiego oraz Grzegorz Puda z Rozwój Plus. Wstrzymali się m.in. Stanisław Szwed i Przemysław Drabek z PiS oraz Bronisław Foltyn z Konfederacji.
Jeszcze głosowanie w Senacie, a potem prezydent
Ustawa ma odblokować biurokratyczne bariery, a przepisy wprowadzą specjalną ścieżkę dla strategicznych przedsięwzięć, skrócić terminy urzędowe czy nadać priorytet decyzjom środowiskowym i wodnoprawnym. Przewlekłość procedur to pięta achillesowa wielkich projektów, a przygotowanie ważnych inwestycji potrafi ciągnąć się nawet ponad dekadę. Wśród projektów w ustawie znalazł się zbiornik Międzyrzecze.
Zadanie ma kluczowe znaczenie dla stabilności hydrologicznej regionu - brzmi uzasadnienie ustawy. Budowa zbiornika na cieku Jasienickim w Międzyrzeczu Górnym ograniczyłaby zagrożenie powodziowe w gminie Jasienica, Czechowicach-Dziedzicach oraz wzdłuż Iłownicy, Białej i zlewni Wisły. Inwestycja ma na celu redukcję fal wezbraniowych i obniżenie stanów wód, co w obliczu doświadczeń z powodzi w 2024 roku czyni ją pilnym zadaniem dla ochrony przeciwpowodziowej południa województwa - twierdzą autorzy ustawy.
W projekcie nie wskazano ani dat, ani kwoty, ani nie zdradzono czy zbiornik będzie polderem suchym czy mokrym. Wójt gminy Janusz Pierzyna przypomina, że plany budowy zbiornika w rejonie starej prochowni w Międzyrzeczu mają około 50 lat i dziesiątki różnego rodzaju decyzji, planów czy analiz, a rok temu ogólne założenia inwestycji przedstawiali urzędnicy Wód Polskich. Samorząd czeka na konkrety.

- Temat wraca po każdej większej powodzi i zniszczeniach - przyznaje. Planowany zbiornik ma zająć powierzchnię około 80-100 hektarów, do wysiedlenia byłoby tylko kilka gospodarstw. Samorządowiec również czeka na ostateczną decyzję, jakiego typu będzie to zbiornik. - Jeśli ma to być polder suchy, to jesteśmy zdecydowanie na nie. Mieszkańcy widzieli w Raciborzu, jak to wygląda, woda przynosi ze sobą różnego rodzaju śmieci, których nich nie sprząta, wylęgają się tam insekty - opisuje wójt Jasienicy.
Wójt chce zbiornika mokrego z dodatkową funkcją
Zbiornik mokry pełniłby także dodatkową funkcję rezerwuaru wody. - Poniżej jego planowanej lokalizacji znajduje się wiele stawów, w regionie działa bardzo dużo gospodarstw rybackich. Zbiornik powinien również zasilać stawy w okresie, gdy brakuje wody, a opady są mniejsze - przekonuje wójt Pierzyna.
Według nieoficjalnych informacji portalu, analizy mają jednak wskazywać, że bardziej uzasadniona ekonomiczne będzie budowa polderu suchego, który w obliczu gwałtownych opadów byłby w stanie przyjąć większą ilość wody i skuteczniej „spłaszczyć” falę powodziową zmierzającą ku Czechowicom-Dziedzicom. Koszt jego budowy to około 300 milionów złotych. Zbiornik mokry to wydatek nawet 600 milionów.
Inwestycja miałaby zostać sfinansowana ze środków Banku Światowego. Na początku września wiceminister Przemysław Koperski spotkał się z Antonellą Bassani - wiceprezes Banku Światowego na Europę i Azję Centralną. Rozmowy dotyczyły m.in. inwestycji w zakresie gospodarki wodnej o wartości ok. 1,5 mld euro.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
56 13