Grupę kilkunastu mężczyzn wylegitymowali policjanci, którzy w piątkowy wieczór interweniowali w Starym Bielsku. Sprawa formalnie nie ma podłoża kryminalnego, a policjanci nikogo nie zatrzymali. Nieoficjalnie zbiegowisko miało konkretny cel, a podobne wizyty miały miejsce w innych miejscach na terenie Bielska-Białej.

Służby zgłoszenie otrzymały około godz. 22.30, co zbiegło się w czasie z zakończeniem meczu Podbeskidzia z Pogonią Siedlce. Na jednej z ulic na pograniczu Starego Bielska i Wapienicy pojawiło się kilka patroli z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji podlegającego bezpośrednio pod Komendę Wojewódzką Policji w Katowicach. Zostali zadysponowani z powodu obecności grupy kilkunastu mężczyzn. 

Z naszych ustaleń wynika, że funkcjonariusze wylegitymowali 13 osób. Sprawa formalnie nie ma żadnego podłoża kryminalnego. Nikt nie został zatrzymany, osoby te nie popełniły żadnego przestępstwa. 

Nieoficjalnie cała sytuacja wiąże się z rywalizacją lokalnych grup kibicowskich. Grupa mężczyzn została wylegitymowana około 200 metrów od domu, w którym mieszka jeden z liderów kibiców Podbeskidzia. Z kolei obecni w jego sąsiedztwie nieproszeni goście, to osoby związane z klubem lokalnego rywala.

- Zgromadzili się zaraz po meczu blisko jego domu. W jakim celu? - mówi osoba, która dodaje, że w piątek podobnych wizyt pod domami osób ze środowiska kibicowskiego Podbeskidzia miało być więcej, a na przestrzeni ostatnich lat nie są to pierwsze tego typu sytuacje. Oficjalnie środowisko kibicowskie szczyci się jednak przywiązaniem do honorowych zasad i absolutnym brakiem współpracy z policją. Milczenie wobec organów ścigania jest w tym kręgu niepisaną, lecz bezwzględnie przestrzeganą od lat regułą.

Od lat w strukturze Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej działa komórka ds. pseudokibiców. Czy tego typu sytuacje są przez nią monitorowane? Można przypuszczać, że choć piątkowa interwencja zakończyła się jedynie na legitymowaniu, to zebrane dane trafią na biurka osób zajmujących się tym środowiskiem.

bak