Publiczny rejestr polowań, zakaz strzelania w strefie 700 metrów od zabudowań i obowiązkowe badania dla myśliwych - to projekt nowelizacji prawa łowieckiego pod którym zebrano ponad 200 tys. podpisów i który trafił do Sejmu. To zmiany oczekiwane w Beskidach, gdzie myśliwi często polują w pobliżu szlaków.

O braku skutecznego informowania o polowaniach pisaliśmy na łamach portalu wielokrotnie. Rok temu jesienią zaskoczeni turyści wzywali policję, gdy na szlaku na Magurkę stały samochody z ostrzeżeniem o polowaniu, a w oddali słychać było strzały. W styczniu sytuacja powtórzyła się u podnóża Szyndzielni. Turyści wzywali policję, a ta bezradnie rozkładała ręce. Myśliwi działają zgodnie z prawem. O polowaniach informują gminy, które wykaz umieszczają w BIP albo na urzędowych tablicach, gdzie nikt nie zagląda.

We wrześniu w Kancelarii Sejmu złożono obywatelski projekt nowelizacji prawa łowieckiego. W zbiórkę podpisów bezpośrednio zaangażowana m.in. była Pracownia na rzecz Wszystkich Istot z Bystrej. Jej prezes Radosław Ślusarczyk mówi, że obecne prawo łowieckie z połowu lat 90. jest reliktem minionej epoki. 

Obywatelski projekt zakłada szereg zmian zwiększając bezpieczeństwo turystów w lasach. Głównym założeniem są obowiązkowe badania dla myśliwych, która mają odbywać się co pięć lat. Ponadto organizacje społeczne domagają się utworzenie publicznego, cyfrowego rejestru polowań, w którym każdy mógłby sprawdzić, czy w jego okolicy lub w miejsce, gdzie planuje wyjazd nie zaplanowano polowania.

Kolejnym postulatem jest zwiększenie strefy, w której obowiązuje zakaz polowania - z 150 do 700 m od zabudowań, by ograniczyć ryzyko postrzelenia osób postronnych. Łatwiej ma być także wyłączyć prywatną nieruchomość z obwodów łowieckich - wystarczy wniosek elektroniczny zamiast wizyta w starostwie. Proponowane jest także uzgadniania planów łowieckich z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska.

Czy proponowane przepisy uzyskają większość w Sejmie i podpisze je Karol Nawrocki? Nowelizację popiera Lewica, ale wątpliwe by uzyskała większość w koalicji rządowej. Niemal na pewno obywatelskiego projektu nie poprze w obecnym kształcie PSL, a wątpliwe by uzyskał poparcie PiS-u czy Konfederacji.

bak