Druciany płot, zakaz wstępu i porzucony plac budowy - ten krajobraz ma wkrótce zniknąć z Parku Słowackiego, który zamknięty jest od blisko roku. Magistrat szuka firmy, która w osiem miesięcy dokończy pechową rewitalizację.

Przypomnijmy, że spór między urzędnikami a poprzednim wykonawcą prac wybuchł po niespodziewanym odkryciu pod parkowymi alejkami. Pod kostką zalegała około 10-centymetrowa warstwa betonu, której nie było w dokumentacji projektowej ani w kosztorysie. Firma wyceniła dodatkowe prace na kwotę, której Ratusz nie chciał zaakceptować, co doprowadziło do wzajemnych oskarżeń i ostatecznego zerwania kontraktu. W efekcie park od miesięcy przypomina rozgrzebany plac budowy odgrodzony drucianą siatką.

Z opublikowanej dokumentacji przetargowej wynika, że zakres zamówienia obejmuje dokończenie prac rozbiórkowych i ziemnych, wybudowanie ciągów pieszych o nowej, przepuszczalnej nawierzchni, wykonanie nasadzeń zieleni, w tym 16 drzew i ponad 8 tys. bylin i krzewów oraz montaż obiektów małej architektury. Nowy wykonawca będzie musiał również uporać się z usunięciem i utylizację betonowej podbudowy.

Jeśli procedura przetargowa przebiegnie bez odwołań, a umowa zostanie podpisana w najbliższych tygodniach, prace w terenie ruszą jeszcze przed zimą. Zgodnie z zakładanym ośmiomiesięcznym terminem realizacji, całość inwestycji powinna zostać ukończona na przełomie wiosny i lata, co oznacza, że zrewitalizowany Park Słowackiego zostanie w całości udostępniony w trzecim kwartale przyszłego roku.

bb