Uciążliwe zapachy w rejonie ul. Jacka Soplicy w Bielsku-Białej uprzykrzają życie mieszkańcom. Choć inspektorzy wytypowali dwa podmioty mogące odpowiadać za problem, Ratusz przyznaje, że sytuację komplikuje obecność kilkunastu firm w okolicy, nieregularność zapachów oraz brak przepisów regulujących kwestie odorów.

Interewencję na prośbę mieszkańców podjął radny Konrad Łoś. Uciążliwości zapachowe oraz hałas pojawiają się w okolicy ścieżki pieszo-rowerowej nad rzeką na wysokości ul. Jacka Soplicy w Wapienicy. W interpelacji radny podkreśla, że uciążliwości występują nieregularnie od około trzech lat, najczęściej w okresie od wiosny do jesieni. Mieszkańcy wskazują, że źródłem problemu mogą być firmy produkcyjne i magazynowe.

- Okoliczna zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna istnieje w tej lokalizacji od dziesięcioleci, natomiast przedsiębiorstwa zlokalizowane po drugiej stronie rzeki Wapienica powstały znacznie później. Na przestrzeni ostatnich lat ulokowane tam zakłady stopniowo rozbudowują swoją infrastrukturę. Znajdują się tam hale produkcyjne, zarówno murowane, jak i namiotowe oraz prowadzona jest działalność magazynowa. Są montowane różnego rodzaju agregaty, w tym chłodnicze. Ich praca zdaniem mieszkańców również generuje hałas odczuwalny w najbliższym otoczeniu - tak problem opisuje radny Łoś.

Szef klubu PiS w Bielsku-Białej zaznaczył, że problem dotyka także osób korzystających z pobliskiego ogólnodostępnego ciągu pieszo-rowerowego. Podkreślił przy tym, że mieszkańcy nie kwestionują prawa do prowadzenia biznesu, oczekują jednak, aby działalność ta była jak najmniej uciążliwa dla otoczenia.

Na miejsce udali się insepktorzy ochrony środowiska, którzy w dniach 10, 11 i 14 września przeprowadzili wizje terenowe. W trakcie działań przeprowadzono rozmowy z mieszkańcem oraz pracownikami firm działających w tym rejonie, co pozwoliło wytypować dwa podmioty, do których skierowane zostaną stosowne pisma - przekazał w odpowiedzi na interpelację wiceprezydent Adam Ruśniak.

Urzędnik zwraca jednak uwagę na złożoność problemu. W rejonie tym działalność prowadzi kilkanaście podmiotów, a do Ratusz wcześniej nie wpłynęło żadne oficjalne podanie w tej sprawie. Ponadto, ze względu na nieregularny charakter zapachów, ustalenie dokładnych źródeł oraz organu właściwego do dalszego prowadzenia sprawy wymaga wnikliwego sprawdzenia. Pojawia się także istotna luka w prawie.

- W polskim porządku prawnym, pomimo wcześniejszych prac legislacyjnych, nie funkcjonuje tzw. ustawa odorowa - dodaje wiceprezydent Ruśniak. Dalsze czynności prowadzą inspektorzy ochrony środowiska.

bb