Posłowie opozycji pytają Ministerstwo Sportu i Turystyki o wydatki związane z realizacją projektu dla Lokalnej Organizacji Turystycznej „Beskidy”, za którą stała zdymisjonowana pełnomocniczka rządu dr Barbara Mróz-Gorgoń. Nam udało się ustalić szczegóły współpracy, na którą resort wciąż nie udzielił odpowiedzi.

Chodzi o projekt zatytułowany „PMT Beskidy - kompleksowa analiza wizerunku marki i rekomendacje dalszych działań", realizowany od kwietnia do grudnia 2025 roku. Lokalna Organizacja Turystyczna Beskidy otrzymała na niego dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki w wysokości ponad 167 tys. zł.

Interpelację w tej sprawie złożyli Dariusz Matecki i lider bielskich struktur PiS poseł Przemysław Drabek. Parlamentrzyści opozycji pytają resort o szczegóły wydatkowania publicznych środków oraz oczekują konkretnych deklaracji co do tego, czy ministerstwo faktycznie otrzymało gotowy dokument.

Posłowie domagają się przekazania i udostępnienia kopii raportu wraz ze wszystkimi załącznikami, a także dopytują o dokładny podział kosztów, kwoty poszczególnych transz, podstawę prawną przyznania dotacji oraz dokładne wynagrodzenia wypłacone poszczególnym ekspertom zaangażowanym w projekt.

Lokalna Organizacja Turystyczna „Beskidy” powstała jako klaster turystyczny w 2011 roku. Cztery lata
później przekształciła się w stowarzyszenie. Celem jej działania jest wsparcie lokalnego rynku
turystycznego oraz promocja Beskidów i Bielska-Białej jako miejsca o bogatych walorach turystycznych.
Zrzesza ponad 30 członków – to samorządy, instytucje, firmy z branży turystycznej i lokalne marki.

Organizacją zainteresowali się dwaj posłowie PiS, bo za realizacją projektu stała dr Barbara
Mróz-Gorgoń, która w sierpniu złożyła dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polski. Gdy obejmowała stanowisko, premier Donald Tusk mówił o niej jako o „najwybitniejszej w Polsce specjalistce od kształtowania marki”. Zrezygnowała po 23 dniach i publikacji raportu „Polaków Portret Własny” - w dokumencie roiło się od błędów i prawdopodobnie stworzyła go sztuczna inteligencja.

Ekspertka w grudniu ub. roku pojawiła się w Bielsku-Białej. W sali sesyjnej siedziała obok prezydenta Jarosława Klimaszewskiego i burmistrza Antoniego Byrdego. Zaprezentowano tu obszerną analizę marki Beskidy, to 248-stronicowy dokument zapowiadany jako analiza wizerunku i rekomendacji dla dalszych działań. W filmie będącym podsumowaniem projektu słyszymy, że badania miały silne podstawy naukowe i były zakrojone na szeroką skalę. - Szukamy duszy i DNA marki Beskidy - mówiła dr Mróz-Gorgoń.

Głos zabierał w nim także Przemysław Smyczek. - Staramy się opisać naszego docelowego turystę, zastanawiamy się, czym chcemy go przyciągnąć i z czym powinien wyjechać. Co powinien powiedzieć bliskim, dlaczego warto przyjechać w Beskidy? My to wiemy, a on jeszcze nie - mówił urzędnik Ratusza. - Nigdy wcześniej nie robiliśmy takich analiz - tłumaczyli w tym samym nagraniu pracownicy LOT „Beskidy”.

Prace nad dokumentem trwały pół roku, były warsztaty i rozmowy z różnymi grupami społecznymi. Piotr Plewiński, dyrektor LOT „Beskidy” tłumaczy, że z dr Barbarą Mróz-Gorgoń zetknięto się podczas konferencji.

- Bierzemy udział w projektach realizowanych przez Polskie Marki Turystyczne, Polską Organizację Turystyczną czy Ministerstwo Sportu i Turystyki, bo jako LOT jesteśmy operatorem marki Beskidy - słyszymy od dyrektora Plewińskiego. Dzięki temu pozyskano dotację z ministerstwa na wspomnianą analizę.

Cały projekt kosztował ponad 167 tys. zł, ale sama analiza dr Mróz-Gorgoń to wydatek 40 tys. zł, a kolejne 15 tys. zł to inne koszty, w tym warsztatów oraz konferencji. - Dokument jest czymś w rodzaju diagnozy. Nie mamy do niego żadnych zastrzeżeń - dodaje dyrektor Plewiński. Analiza dotychczas nie była publicznie dostępna, ale bez problemów przesłano nam dokument i udostępniono go na stronie - TUTAJ.

bak