Dramatyczne chwile na torach. 67-latka zasłabła na peronie i wpadła pod nadjeżdżający pociąg
Do niebezpiecznego incydentu doszło w czwartkowe popołudnie na stacji PKP Bielsko-Biała Komorowice. Maszynista pociągu Kolei Śląskich hamował awaryjnie, bo na torach znajdowała się 67-latka. Według ustaleń służb kobieta zasłabła i upadła z krawędzi peronu. Utrudnienia w ruchu kolejowym trwały ponad dwie godziny.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 14.41 w rejonie ul. Chochołowskiej w Bielsku-Białej. Maszynista pociągu Kolei Śląskich relacji Katowice - Zwardoń zauważył osobę znajdującą się pomiędzy torami a krawędzią peronu.
- Maszynista rozpoczął awaryjne hamowanie składu, który poruszał się z prędkością około 50 km/h - relacjonuje nam podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Kobieta po upadku widząc nadjeżdżający pociąg skuliła się, by nie doszło do jej potrącenia.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, które wyciągały 67-latkę uwięzioną pomiędzy pociągiem a krawędzią peronu stacji kolejowej w Komorowicach. Poszkodowaną kobietę z urzem głowy przewieziono karetką do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Ze względu na prowadzone działania podróżni feralnego kursu musieli przesiąść się do innego pociągu Kolei Śląskich w asyście straży pożarnej.
Jak przekazał nam Bartłomiej Wnuk, rzecznik prasowy Kolei Śląskich, incydent będzie wyjaśniany również przez służby kolejowe. W zdarzeniu udział brał Impuls 2, zabezpieczono m.in. nagrania z pociągu. Z nieoficjalnych relacji wynika, że kobieta stała na początku peronu, skąd upadła w kierunku torów.
W następstwie wypadku ruch w rejonie stacji kolejowej PKP Bielsko-Biała Komorowice odbywał się jednym torem. Utrudnienia w kursowaniu składów na trasie Czechowice-Dziedzice Południowe a Bielsko-Biała Główna trwały ponad dwie godziny. Sytuacja wywołała opóźnienia w całym regionie, dotykając 56 pociągów.
bak
Oceń artykuł:
21 1