Odtworzenie czy dewastacja środowiska? Niektórzy nie przebierają w słowach, urzędnicy tłumaczą
Kolejna inwestycja z miejskim dofinansowaniem stała się obiektem krytyki i bezpardonowych słów. Od kiku dni w Wapienicy trwają prace związane z umocnieniem rowu melioracyjnego R-4 Palenica, za pomocą m.in. betonowych płyt ażurowych. Podczas gdy urzędnicy przekonują o konieczności ochrony prywatnego mienia przed piętrzącymi się wodami opadowymi, mieszkańcy w ostrych słowach ganią betonowanie koryta i brak ekologicznego podejścia. Kto w tym sporze ma rację?
Prace realizowane są w rejonie ul. Jagienki w w Bielsku-Białej i mają na celu poprawę zabezpieczenia przeciwpowodziowego. W poniedziałek o rozpoczęciu prac poinformował oficjalny profil Ratusza. Mieszkańcy nie kryją oburzenia w mediach społecznościowych i wprost zarzucają urzędnikom brak wyobraźni.
Krytyka nawet w niecenzuralnych słowach
Jeden z mieszkańców patrząc na zakres i technologię prac obawia się skutków dla sąsiednich gmin: Czyli wszystko, co przyspiesza spływ wody i odwodnienie całej okolicy? Naukowcy krzyczą „woda opadowa ma się wchłaniać w miejscu opadów” a my górskie potoki zamieniamy w betonowe wodospady?
Kolejna osoba wprost pyta o sens betonowania koryta. Są też tacy, którzy nie przebierają w słowach: Jesteście zbaraniałymi idiotami - to kolejny z wpisów. Inny urzędników wydziału ochrony środowiska i energii nazywa „wydziałem dewastacji środowiska i energii kinetycznej rozpędzonej wody”.
Zapytany o prace hydrolog Piotr Mazur zwraca uwagę, że inwestycja ma charakter odtworzeniowy i wynika z technicznych uwarunkowań wąskiego terenu. - To samo koryto powyżej i poniżej remontowanego odcinka także posiada odcinki umocnione kamieniem lub płytami betonowymi. Ich zastosowanie ułatwia utrzymanie koryta. Nie doszukiwałbym się tu jakiegoś negatywnego efektu oddziaływania. Retencja oczywiście jest bardzo ważna, ale szukajmy jej tam gdzie są możliwości techniczne i przestrzenne - mówi ekspert.
Wąski pas terenu pomiędzy ogrodzeniami
Na podobne aspekty uwagę zwracają urzędnicy Ratusza, którzy z jednej strony odpowiadają, że decyzja o sposobie umocnienia rowu podjęta została przez jego administratora - Rejonowy Związek Spółek Wodnych - a z drugiej sprzeciwiają się sugerowaniu „wybetonowania koryta”, bo prace mają charakter stricte odtworzeniowy i naprawiają zniszczony w latach 2024–2025 odcinek uregulowanego rowu melioracyjnego.
Poprzednie zabezpieczenia z koszy gabionowych uległy uszkodzeniu i przemieszczeniu, przez co drastycznie ograniczały przekrój i powodowały cofanie się wody, a obecnie realizowane prace są odpowiedzią na wieloletnie interwencje właścicieli nieruchomości, których posesje były regularnie podтаpiane.
Urzędnicy podkreślają, że rów przebiega w bardzo ciasnym pasie między ogrodzeniami, co uniemożliwia jego poszerzenie czy zastosowanie metod naturalnych wymagających przestrzeni. Użycie płyt ażurowych wymusiły uwarunkowania, spadki terenu i konieczność ochrony pobliskich budynków przed podtopieniami, przy jednoczesnym zwiększeniu światła przepływu w porównaniu do zniszczonych koszy kamiennych.
Miasto zaznacza, że wspiera retencję wszędzie tam, gdzie pozwalają na to warunki przestrzenne - czego przykładem jest program „Bielsko-Biała łapie deszcz” - jednak w tak ciasnej i gęsto zabudowanej okolicy retencja i sprawne odwodnienie nie stoją w sprzeczności, a priorytetem pozostaje mienia.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
12 3
Kiedy w końcu zaczniemy tu myśleć interesem ogółu i zaczniemy stosować przewidywalne i obiektywne zasady?