CBA zatrzymało posła Koalicji Obywatelskiej. W tle niejasne kontakty z bielskim biznesmenem
CBA zatrzymało posła Wojciecha Króla. Kilka godzin wcześniej Sejm zgodził się na tymczasowe aresztowanie posła Koalicji Obywatelskiej. W piątek parlamentarzysta ma zostać przesłuchany w prokuraturze w Katowicach. Kilka dni temu twierdził, że pojawiające się wobec niego zarzuty są „wyssanymi z palca spekulacjami”.
- Na polecenie Prokuratury Europejskiej i za zgodą Sejmu funkcjonariusze CBA zatrzymali posła Wojciecha Króla - poinformował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Do akcji doszło w kompleksie budynków sejmowych w czwartkowy wieczór. W tym tygodniu trwa posiedzenie parlamentu.
Decyzja śledczych o wnioskowaniu o bezwzględny areszt wynika z obawy przed matactwem oraz grożącej posłowi surowej kary. Król miał również lekceważyć wcześniej zastosowane wobec niego środki zapobiegawcze - nie wpłacił wyznaczonego poręczenia majątkowego oraz unikał dozoru policji.
Polityk został zawieszony w prawach członka klubu KO i stracił funkcję jego wiceprzewodniczącego. Na wniosek marszałka Wojciecha Saługi pozbawiono go także funkcji wiceszefa struktur na Śląsku.
Sprawa ma charakter wielowątkowy i dotyczy przestępstw korupcyjnych. Śledczy zarzucają Królowi przyjmowanie korzyści majątkowych od przedsiębiorców. Wśród nich znajduje się bielski biznesmen Piotr W., który za pośrednictwem polityka miał zabiegać o kontrakty. Miało to być 2,5 tys. euro w gotówce, dwukrotnie udostępnienie luksusowego Mercedesa na wyjazd do Włoch czy opłacenie wycieczki do Tajlandii.
Według prokuratury Król miał oferować pomoc w zawarciu kontraktu na kwotę 100 mln zł z firmą z Wietnamu. W zamian oczekiwał 3-procentowej prowizji. Transakcja ostatecznie nie doszła do skutku.
Drugi z kluczowych wątków śledztwa Prokuratury Europejskiej prowadzi do dewelopera Krzysztofa S. z Goczałkowic-Zdroju, który realizował inwestycyje m.in. w Szczyrku. Przedsiębiorca miał udostępnić posłowi BMW oraz wykończoną pod jego oczekiwania rezydencję o wartości niemal 4 milionów złotych.
Wśród dowodów są m.in. wiadomości tekstowe, które poseł skasował ze swojego telefonu, a które udało się odzyskać biegłym. Obaj biznesmeni zamieszani w sprawę zostali zatrzymani i trafili do aresztu.
Wojciech Król konsekwentnie nie przyznaje się do winy, a zarzuty nazywa wyssanymi z palca.
bak
Oceń artykuł:
128 3Komentarze 2
