Wyobraź sobie, że jest sobotni poranek. Kawa, cisza, może wreszcie chwila spokoju. I nagle telefon od sąsiada: – Dzień dobry. Wie Pan/Pani, że właśnie zalewa mi mieszkanie? No pięknie. Biegniesz do łazienki. Rzeczywiście – woda na podłodze. Zakręcasz zawór, wycierasz, próbujesz opanować sytuację. A potem pojawia się pytanie, którego nikt nie chce sobie zadawać: Kto teraz za to zapłaci?

I tutaj zaczyna się cała zabawa.

Bo jeśli myślisz: „Mam ubezpieczenie mieszkania, więc problem rozwiązany”, to… nie tak szybko.

Zalałem sąsiada. Czy moja polisa zapłaci?

To zależy.

I właśnie to słowo w ubezpieczeniach potrafi być warte bardzo dużo.

Jeżeli ponosisz odpowiedzialność za szkodę, znaczenie może mieć OC w życiu prywatnym. To właśnie ono może chronić Cię przed finansowymi konsekwencjami szkód wyrządzonych innym osobom.

Ale jest jeden haczyk.

Najpierw trzeba ustalić, kto właściwie odpowiada za awarię.

Pękła rura? Świetnie. Tylko… czyja?

Bo nie każda rura w mieszkaniu jest automatycznie Twoją odpowiedzialnością. Znaczenie ma między innymi miejsce awarii i to, do kogo należy dana część instalacji. W niektórych przypadkach odpowiedzialność może ponosić np. spółdzielnia.

Czyli zanim wyślesz sąsiadowi wiadomość „proszę się kontaktować z moim ubezpieczycielem”, warto najpierw wiedzieć, co właściwie się wydarzyło.

A teraz odwróćmy sytuację.

To nie Ty zalałeś sąsiada.

To sąsiad zalał Ciebie.

Mokry sufit. Zniszczona podłoga. Meble do wyrzucenia. I nagle okazuje się, że remont, którego nie planowałeś, może kosztować kilka albo kilkanaście tysięcy złotych.

Co robisz?

Dzwonisz do sąsiada. Sąsiad mówi: „Mam ubezpieczenie”. Ty myślisz: „Super, będzie załatwione”.

Niekoniecznie.

Jeżeli sąsiad odpowiada za szkodę, może zadziałać jego OC w życiu prywatnym. Ale w takiej sytuacji znaczenie może mieć również Twoje własne ubezpieczenie mieszkania.

Dlaczego?

Bo w określonych przypadkach możesz skorzystać z własnej ochrony, a ubezpieczyciel może później dochodzić zwrotu kosztów od osoby odpowiedzialnej za szkodę.

I właśnie dlatego pytanie „czy mam ubezpieczenie?” jest trochę zbyt proste.

Lepsze pytanie brzmi:

„Co dokładnie obejmuje moje ubezpieczenie?”

Bo polisa zaczyna być interesująca dopiero wtedy, kiedy coś się wydarzy

Wiele osób kupuje ubezpieczenie mieszkania, odkłada dokumenty do szuflady i przypomina sobie o nich dopiero wtedy, gdy coś pójdzie nie tak.

A wtedy może się okazać, że oprócz samego remontu pojawiają się kolejne problemy.

Kto znajdzie przyczynę awarii?
Kto zapłaci za osuszanie?
Kto uprzątnie pozostałości po szkodzie?

W zależności od konkretnej polisy ochrona może obejmować również takie elementy jak poszukiwanie przyczyny awarii, osuszanie czy uprzątnięcie pozostałości po szkodzie.

I tu naprawdę warto zajrzeć do swojej polisy zanim wydarzy się szkoda.

Wynajmujesz mieszkanie? Ciebie też to dotyczy

„Ale ja tylko wynajmuję, więc ubezpieczenie mieszkania to problem właściciela”.

No właśnie – niekoniecznie.

Jeżeli zostawisz odkręcony kran, woda przeleje się przez podłogę i uszkodzi wynajmowane mieszkanie, możesz ponosić odpowiedzialność za powstałą szkodę.

W takiej sytuacji znaczenie może mieć OC w życiu prywatnym obejmujące szkody w wynajmowanym lokalu.

Czyli niezależnie od tego, czy jesteś właścicielem, czy najemcą, warto zadać sobie jedno pytanie:

Czy moje ubezpieczenie rzeczywiście pasuje do mojego życia?

Bo życie zmienia się szybciej niż warunki polisy.

I tutaj dochodzimy do sedna

Możesz mieć polisę od pięciu, dziesięciu czy piętnastu lat.

Możesz regularnie opłacać składki.

Możesz nawet mieć poczucie, że „jesteś ubezpieczony”.

Tylko czy wiesz na co?

Właśnie dlatego Certis Ubezpieczenia w Bielsku-Białej oferuje bezpłatny audyt posiadanych polis. Można sprawdzić, jaki jest zakres ochrony i czy odpowiada on aktualnej sytuacji.

Bo być może wszystko masz świetnie zabezpieczone.

A być może odkryjesz, że Twoja polisa wygląda dobrze… dopóki nic się nie wydarzy.

A teraz pytanie do Ciebie: wiesz, co dokładnie obejmuje Twoje ubezpieczenie mieszkania?

Nie „czy masz polisę”.

Czy naprawdę wiesz, za co zapłaci ubezpieczyciel, kiedy wydarzy się szkoda?

Napisz w komentarzu TAK albo NIE. Jestem bardzo ciekaw, ile osób faktycznie zna zakres swojej polisy.

Artykuł sponsorowany