Czy powiat bielski kojarzy się z Bielskiem Podlaskim? Tak twierdzi radny powiatu Ryszard Rączka z Wilkowic, który oczekiwał zmiany nazwy powiatu i powoływał się na przykład powiatu jeleniogórskiego, który pięć lat temu stał się powiatem karkonoskim. Radny chce wykorzystać potencjał regionu i postuluje by powiat dumnie nosił nazwę „beskidzki”. Jak słyszymy, inicjatywa nie padła na podatny grunt.

Jeszcze nie opadły emocje związane z próbą reaktywacji województwa bielskiego, a na stole pojawiła się kolejna inicjatywa. Radny złożył w tej sprawie interpelację, a pismo to głównie pochwały i wyliczanie sukcesów władz powiatu. Wśród nich Ryszard Rączka wylicza przemianę Szpitala Pediatrycznego i Bielskiego Centrum Psychiatrii w nowoczesne placówki, sprawne funkcjonowanie pogotowia i Komunikacji Beskidzkiej, którą stworzono na podwalinach PKS-u, na co zdecydowało się niewiele samorządów w skali kraju.

Chwali i docenia, ale nie wykorzystujemy potencjału

Wszystkie te działania nazywa świadectwem „odwagi i wizjonerstwa starosty”. Mimo tych osiągnięć, zdaniem radnego, obecna nazwa hamuje potencjał marketingowy regionu. Rączka ma już nawet propozycję.

- Powiat Beskidzki, co byłoby dopełnieniem nazw powiatów ziemskich południowej Polski, gdzie mamy już Powiat Bieszczadzki, Tatrzański i Karkonoski - argumentuje członek Lewicy. Przywołuje przy tym przykład Rady Powiatu Jeleniogórskiego, która w 2020 roku złożyła do MSWiA wniosek o zmianę nazwy.

Intencja została uzasadniona względami identyfikacyjnymi i promocyjnymi. Według radnych, po zmianie nazwy powiat byłby utożsamiany z Karkonoszami, jego główną atrakcją turystyczną, nie zaś z Jelenią Górą, która jedynie pełni funkcję jego siedziby, nie wchodząc jednocześnie w jego skład. Rada Ministrów przychyliła się do wniosku i od 1 stycznia 2021 roku powiat jeleniogórski zmienił nazwę na karkonoski.

Zdaniem radnego Rączki obecna nazwa powiatu wprowadza chaos w skali ogólnopolskiej. Jak podkreśla w interpelacji, docierają do niego sygnały, że region jest identyfikowany z Podlasiem i Bielskiem Podlaskim. Radny-senior obecnej kadencji ma nadzieję, że władzom nie zabraknie determinacji, by nadać jednostce nazwę odpowiadającą jej aspiracjom. Jego zdaniem zmiana nazwy na powiat beskidzki jednoznacznie określi położenie geograficzne i stanie się nowym otwarciem promocyjnym dla 10 gmin tworzących powiat.

Zmiana nazwy to koszty, kto je poniesie?

Do propozycji odniósł się wicestarosta Bartłomiej Fajfer, który zaznacza, że procedura zmiany nazwy jest skomplikowana i ściśle uregulowana ustawowo. Decyzję w tej sprawie podejmuje Rada Ministrów w drodze rozporządzenia, ale wniosek musi być poprzedzony szeregiem działań na szczeblu lokalnym.

Tu wicestarosta wymienia konsultacje z mieszkańcami oraz przygotowanie niezbędnych dokumentów z informacjami potwierdzającymi zasadność wniosku. Dodatkowo opinię musi wyrazić wojewoda i radni gmin wchodzących w skład powiatu. Ponadto zmiana nazwy wiązać będzie się z realnymi kosztami, zarówno stałymi, jak i jednorazowymi, związanymi chociażby z wymianą tablic, pieczęci czy dokumentacji.

Temat miał być dyskutowany wewnątrz klubów Rady Powiatu Bielskiego oraz na konwencie wójtów i burmistrzów gmin wchodzących w skład powiatu. Jak słyszymy, idea radnego Rączki nie przypadła do gustu, a głównym czynnikiem są kwestie finansowe. Powiatu beskidzkiego - przynajmniej na razie - nie będzie.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]