Brak ważnych dokumentów, niezgodność celu przyjazdu z deklarowanym czy wpisy na listę osób niepożądanych. Pogranicznicy z Bielska-Białej od początku roku ujawnili ponad 150 przypadków nielegalnego pobytu w regionie i wydali dziesiątki decyzji deportacyjnych. Najwięcej naruszeń stwierdzono wśród obywateli Kolumbii.

Od początku roku mundurowi przeprowadzili łącznie 645 kontroli legalności pobytu, którymi objęto 1353 obcokrajowców - w 154 przypadkach stwierdzono naruszenie obowiązujących przepisów pobytowych.

Najliczniejszą grupą, u której funkcjonariusze dopatrzyli się nieprawidłowości, okazali się obywatele Kolumbii. Naruszenia stwierdzono w przypadku 77 osób pochodzących z tego kraju. Głównymi powodami interwencji był brak ważnych dokumentów uprawniających do wjazdu i przebywania w Polsce, a także rozbieżności między deklarowanym a rzeczywistym celem oraz warunkami pobytu.

We wtorek dwóm Kolumbijczykom oraz obywatelowi Indii wydano decyzje zobowiązujące do opuszczenia Polski w ciągu 30 dni, łącząc to z zakazem ponownego wjazdu na okres od pół roku do dwóch lat.

Druga pod względem liczebności grupa to obywatele Ukrainy, wśród których naruszenia wykryto u 28 osób. W tych przypadkach przyczyną były przede wszystkim wpisy w wykazie cudzoziemców, których pobyt w Polsce jest niepożądany, oraz względy związane z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. 20 obywateli Ukrainy otrzymało decyzje zobowiązujące do przymusowego opuszczenia terytorium.

Pogranicznicy z Bielska-Białej odpowiadają za bezpieczeństwo na sporym obszarze obejmującym powiaty: bielski, cieszyński, pszczyński, żywiecki i bieruńsko-lędziński, a także dwa miasta - Bielsko-Biała oraz Tychy. Ochraniają oni odcinek granicy państwowej o długości prawie 160 km, obejmując zasięgiem swojego działania granicę lądową i rzeczną z Republiką Czeską (72,12 km) i Republiką Słowacką (87,39 km).

bb