Coraz bliżej decyzji o rozebraniu najbardziej luksusowej „wiaty pasterskiej” w Beskidach. I coraz bliżej kolejnej wojny z hałasem silników spalinowych, którym jesteśmy terroryzowani nie tylko w górach, ale i nad jeziorami. W najnowszym odcinku „BesKitu” posłuchacie też komentarzy o wielkich wydarzeniach w bielskim kobiecym sporcie. Zapraszamy do obejrzenia materiału Beskidzkiej TV!

 

Prowadzący zaczynają od gór, gdzie drewniana konstrukcja wybudowana przy żółtym szlaku może wkrótce zniknąć z krajobrazu. Obiekt powstał bez wymaganych formalności, a inwestorka określała go jako wiatę pasterską. Sprawą zajął sie nadzór budowlany, bo Błatnia znajduje się w obszarze Natura 2000, a do budowy potrzebne było pozwolenie. Decyzja nakazująca rozbiórkę samowoli jest właśnie przygotowywana.

Potem udajemy się do Cieszyna. Tu kierowcy muszą przygotować się na kolejną zmianę. Od początku 2027 roku miasto planuje objąć opłatami 11 parkingów, na których łącznie znajduje się około 300 miejsc. Część z nich była wcześniej płatna, część pozostawała bezpłatna. Teraz wszystkie mają zostać objęte systemem opłat. Miasto szacuje, że dzięki temu do budżetu może trafiać około pół miliona złotych rocznie.

W programie nie mogło zabraknąć jednego z najbardziej gorących tematów ostatnich miesięcy - hałasu nad Jeziorem Mucharskim. Z jednej strony są osoby, które przyjeżdżają nad wodę po błogą ciszę i spokojny wypoczynek. Z drugiej - właściciele skuterów wodnych i motorówek, którzy chcą korzystać z jeziora w sposób, jaki daje im najwięcej frajdy. Dyskusja szybko wychodzi jednak poza samo Jezioro Mucharskie.

Pojawia się temat hałasu generowanego przez motocyklowe bandy, które nielegalnie rozjeżdżają nawet szlaki turystyczne. To codzienność szlaków w rejonie Magurki, Błatniej czy Chrobaczej Łąki.

Sportowa część programu ma tym razem kobiecą twarz - w Bielsku-Białej odbył się II Bieg KoBBiet, który przyciągnął blisko 2 tys. uczestniczek. Panie pobiegły na dystansie 5 kilometrów, a wśród nich były zarówno zawodniczki walczące o wynik, jak i osoby, dla których najważniejsze było samo ukończenie biegu.

Kobiecy sport pojawia się także za sprawą Mai Chwalińskiej. Bielszczanka szybko pożegnała się z turniejem singlowym US Open, przegrywając w pierwszej rundzie z Taylor Townsend, ale znacznie lepiej poszło jej w deblu. W parze z Magdą Linette Polki sprawiły sporą niespodziankę, pokonując faworyzowany duet.

Na koniec zerkamy na Stadion Miejski w Bielsku-Białej, gdzie rozpoczęły się mistrzostwa świata kobiet do lat 20. Problemem okazała się jednak frekwencja. Prowadzący pytają więc, dlaczego wydarzenie tej rangi jest tak słabo widoczne i czy organizatorzy nie powinni mocniej wykorzystać okazji do promocji turnieju.

bb