Rodzice odpowiadają prezydentowi Bielska-Białej. „Kategorycznie dementujemy te informacje”
- Walczymy i nie odpuścimy! - tymi słowami rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 9 przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej odpowiadają na piątkowe oświadczenie Jarosława Klimaszewskiego. Jak dowiedziała się redakcja, za tydzień po powrocie prezydenta ze służbowego wyjazdu planowane jest spotkanie z rodzicami.
W jego trakcie przekazane mają zostać ustalone wcześniej szczegóły porozumienia, które zostały zaakceptowane w trakcie spotkania z prezydium Rady Rodziców. Więcej o tej sprawie przeczytać można w artykule: Prezydent Jarosław Klimaszewski wydał oświadczanie. „Informacje te są nieprawdziwe”.
W piątek po południu Urząd Miejski w Bielsku-Białej opublikował oświadczenie prezydenta, które jest nawiązaniem do nieokreślonych informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej. Najprawdopodobniej są nimi słowa radnego Pawła Korzondkowskiego wygłoszone podczas sesji pod koniec sierpnia.
Radny klubu PiS podnosił, że nie doszło do zawarcia porozumienia ze społecznością szkoły. - Miało być kolejne spotkanie, ono się nie odbyło. Rodzice nie wiedzą na czym stoją - mówił. Do tych słów w trakcie sesji odniósł się wiceprezydent Igor Kliś twierdząc, że do porozumienia doszło i jest ono skuteczne.
Na oświadczenie prezydenta odpowiedzieli rodzice uczniów ze szkoły przy Broniewskiego. - W związku z opublikowanym oświadczeniem Prezydenta Miasta Bielska-Białej, w którym ogłoszono rzekome rozwiązanie kwestii reorganizacji Szkoły Podstawowej nr 9, jako reprezentacja rodziców kategorycznie dementujemy te informacje. Twierdzenie, jakoby sprawa została „rozwiązana”, a rodzice „przyjęli propozycję”, jest znacznym nadużyciem i nie odzwierciedla nastrojów oraz stanowiska większości naszej społeczności.
W dalszej treści punktują poszczególne kwestie. - Brak zgody na przenoszenie klas: Od roku głośno walczymy o dobro naszych dzieci. Wstrzymanie zmian o rok to nie nasza „aprobata”, a jedynie czasowe odroczenie decyzji, z którą nadal się nie zgadzamy. Nie ma naszej zgody na arbitralne narzucanie rozwiązań.
Brak reprezentatywności i fasadowy dialog: Decyzje zapadały za zamkniętymi drzwiami. Spotkanie zaplanowane z inicjatywy reprezentacji rodziców, na które przełożono rozmowy (na 3 lipca), zostało odwołane przez Prezydenta. Zamiast tego zorganizowano spotkanie z pominięciem części reprezentacji, a w końcowych rozmowach brała udział tylko jedna przedstawicielka.
Złamanie zasad prawa oświatowego: Rada jest organem reprezentującym ogół rodziców, a nie pojedynczym przedstawicielem podejmującym decyzje w imieniu wszystkich. Omawiane kroki nie zostały zaakceptowane przez radę, lecz ustalone jednoosobowo.
Szantaż zamiast kompromisu: Rodzice zostali postawieni pod ścianą. Usłyszeliśmy od Prezydenta słowa: „jesteście ostatnim puzlem w mojej reorganizacji, nie puszczę wam tego, choćby nie wiem co byście zrobili” oraz „ja wam tej szkoły nie zostawię”. To nie jest kompromis, to dyktat.
Remonty to nie wszystko: Dostosowanie stołówki czy remonty sal, którymi chwali się Urząd, to absolutna podstawa. Te prace nie rozwiązują problemu zagęszczenia w budynku głównym ani kluczowych kwestii bezpieczeństwa dzieci. Ponadto zignorowano pisemne obawy rodziców o bezpieczeństwo, związane z incydentami w gabinecie Pani Dyrektor, które miały zostać zgłoszone na policję.
Żądamy rzeczywistego dialogu z rodzicami oraz zaprzestania komunikowania, że rodzice zaakceptowali rozwiązania, na które nie wyrazili zgody. Na podstawie art. 61 Konstytucji RP oczekujemy pełnej przejrzystości rozmów i decyzji dotyczących przyszłości naszej szkoły.
- Walczymy o SP9 od roku i nie odpuścimy! - brzmi zapewnienie ze strony rodziców.
bb
Oceń artykuł:
85 40