Wrócił czyn społeczny - tak podsumować można działania mieszkańca Bielska-Białej, który dziś rano postanowił naprawić nierówną nawierzchnię uliczki prowadzącej do Rynku. - Chodzę nią do pracy i skręciłem nogą - wyjaśnia powody swojej decyzji.

Mieszkaniec mówi nam, że ma dość indolencji pracowników MZD odpowiedzialnych za utrzymanie stanu nawierzchni dróg i chodników. Zwłaszcza tych w rejonie centrum Bielska-Białej, gdzie dominuje bruk.

Rano do taczki naładował piasku, wziął kielnię, młotek, szczotkę i ruszył naprawiać nierówności. Pół żartem można by rzec, że blisko 40 lat po upadku komunizmu, w Bielsku-Bialej powrócił czyn społeczny. 

- Dzisiaj rano ułożyłem resztki kamienia i zasypałem piachem - mówi nam pan Krzysztof. To mieszkaniec okolicy rano pracował w pocie czoła na ulicy Słowackiego. - Kilka lat chodzę tą uliczką do pracy i skręciłem nogę. Zrobiłem to dla siebie i innych mieszkańców. A władza niech lata na Rynku dronami - wścieka się.

Wyrwy w bruku to nie tylko kwestia estetyki przestrzeni miejskiej, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Ryzyko skręcenia kostki czy potknięcia się o wystające krawędzie są zagrożeniem dla spacerujących, a dla osób z niepełnosprawnościami i kobiet w butach na obcasach - barierą nie do przejścia.

Skargi na nierówną nawierzchnię Rynku i prowadzących do niej uliczek od lat są przedmiotem licznych interpelacji radnych. Kostki są w wielu miejscach zapadnięte, nie ma ich wcale albo luźno latają. W styczniu przed inauguracją obchodów Polskiej Stolicy Kultury brygady naprawiały liczne ubytki na trasie przemarszu korowód. Jedna ekipa pracowała wtedy na Rynku i naprawiała ubytki. Pora by te działania powtórzyć.

bak