Kolejny już raz urzędnicy Ratusza przesunęli termin składania ofert w przetargu na wartą około 23 miliony złotych rewitalizację Błoni. Mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość, bo końca procedur wciąż nie widać. Wszystko przez absurdalne przepisy oceny wniosków, które dają dodatkowe punkty za wcześniejsze ogłoszenie procedury przetargowej. Władze Bielska-Białej wciąż czekają na dofinasowanie europejskie.

Postępowanie przetargowe na rewitalizację popularnego kompleksu rekreacyjnego u stóp Koziej Góry ogłoszono jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Od tamtej pory rozstrzygnięcie jest sukcesywnie przedłużane - przed wakacjami do końca sierpnia, niedawno termin otwarcia ofert przesunięto na koniec września. A z docierających do nas nieoficjalnych informacji wynika, że to z pewnością nie koniec opoźnienia.

O powody zapytaliśmy w Ratuszu. Jak przekonują urzędnicy, sytuacja wynika z faktu, że obecnie trwa ocena formalna wniosku o dofinansowanie z Funduszy Europejskich. Z tego powodu przewidywane rozstrzygnięcie i wybór projektów, które uzyskają dofinansowanie, mają nastąpić pod koniec trzeciego kwartału. W magistracie zastrzegają jednak, że termin ten może zostać wydłużony. To nie koniec całej procedury.

Od momentu wyboru projektu na dofinansowanie do dnia podpisania umowy na wykonawstwo może minąć kolejnych od trzech do nawet sześciu miesięcy. - To określają przepisy w regulaminie i wnioskodawca nie ma na to wpływu - tłumaczą w Ratuszu. Po co więc urzędnicy tak wcześnie ogłosili przetarg na realizację prac, skoro wiedzieli jakie są terminy rozstrzygnięcia naboru? Według naszych źródeł instytucja oceniająca wnioski premiuje... pośpiech. - Potwierdzamy, że ogłoszenie postępowania na główny zakres prac przed złożeniem wniosku o dofinansowanie jest dodatkowo punktowane - przekazano nam w magistracie. 

W cieniu oczekiwania na rozstrzygnięcie naboru wniosków o dofinansowanie pozostaje też kwestia samej dokumentacji projektowej. Ratusz wciąż nie posiada pozwolenia na budowę kompleksu na Błoniach.

Wszystko wskazuje więc, że mieszkańcy będą mogli korzystać z nowego oblicza kompleksu rekreacyjnego znacznie później, niż zapowiadano. Ambitny projekt zakłada całkowitą metamorfozę liczącego około czterech hektarów terenu u stóp Koziej Góry, gdzie powstanie m.in. wielofunkcyjny budynek z warsztatem i myjką dla rowerzystów, nowoczesny skatepark i pumptrack, wodny plac zabaw czy tężnia. 

bak