Kolejny głos napłynął do redakcji w sprawie sporu wokół sprzedaży gruntu w Kamienicy. Mieszkaniec pobliskiego osiedla Karpackiego nie tylko wtóruje poprzednikowi w ocenie motywacji protestujących, ale przede wszystkim krytykuje chaos architektoniczno-urbanistyczny za który odpowiadają urzędnicy Ratusza.

Hipokryzja na Czterech Porach Roku? „Ja nie protestowałem jak oni kupowali mieszkania na łąkach”

- Absolutnie zgadzam się z poprzednikiem, że łąka stanowi wychodek dla okolicznych psów i cały spór toczy się tak naprawdę o wygodę właścicieli, by mogli ze swoimi zwierzętami zrobić kółko przed kupionymi mieszkaniami, udając, że żyją w zgodzie z naturą, jednocześnie mieszkając w blokach, które powstały chwilę wcześniej - pisze mieszkaniec osiedla Karpackiego, który zwraca uwagę na inny aspekt sprawy.

- Widzę postępującą zabudowę tego terenu i nie jestem zwolennikiem tego typu działań, ale głównie z uwagi na urbanistyczny chaos, jaki tam powstał. Każda inwestycja wizualnie nie pasuje do poprzedniej. Mamy pomieszanie nieco starszego stylem budownictwa z nowoczesnym, zabudowę wielorodzinną w formie bloków, z zabudową szeregową. Różne kształty dachów, odmienna kolorystyka elewacji.

- Wszystko to sprawia, że powstał tam urbanistyczny potworek. Dodatkowo, teren jest kiepsko skomunikowany, chociaż wiem, że w miejscowym planie jest przewidziane miejsce na przedłużenie ul. Sosnkowskiego. I to może być realny zarzut do miasta. Że formułuje dokumenty planistycznie niedostatecznie dobrze, bez konkretnych wymagań i zapisów dotyczących na przykład formy budynków.

- Niestety, ale obecna dyskusja mieszkańców jest skrajnie niemerytoryczna, skupiona na wrzaskach i populistycznych hasełkach, nie mających odzwierciedlenia w praktyce - pisze w liście mieszkaniec. - Podnoszą na przykład temat korytarzy powietrznych, nie zdając sobie sprawy, że te korytarze... już zostały zaburzone przez budynki, w których mieszkają. Przedstawiają jakieś pisma z RDOŚ, których nie rozumieją i nie wiedzą jak w praktyce wygląda postępowanie administracyjne w przypadku wycinki drzew.

- Szkoda, że z tak istotnego tematu zrobiła się przepychanka polityczno-ideologiczna - kończy.

bb