Wątpliwości prawne wciąż powstrzymują Ratusz przed zakupem i wykorzystaniem urzędomatu. - Miasto jest otwarte na nowe technologie i rozwiązania usprawniające obsługę mieszkańców, ale ich wdrożenie musi odbywać się w oparciu niebudzące wątpliwości podstawy prawne - deklaruje sekretarz Michał Kłusek.

To odpowiedź na intereplację Karoliny Lewkowicz z PiS. Radna wskazywała na przykład Starostwa Powiatowego w Bielsku-Białej, gdzie od wiosny działa urządzenie. Dzięki niemu ograniczono kolejki.

- Sam fakt funkcjonowania takiego urządzenia nie przesądza jednak o zgodności tego rozwiązania z przepisami dotyczącymi skutecznego doręczania pism w postępowaniu administracyjnym, w tym decyzji administracyjnych - uważa sekretarz miasta Michał Kłusak i w dalszej treści odpowiedzi przywołuje interpelację poselską i stanowisko Ministerstwa Infrastruktury. To dokument z marca tego roku.

- Brak jest przepisów, które wprost dopuszczałyby traktowanie odbioru pisma, dokumentów lub decyzji administracyjnej z urzędomatu jako skutecznego doręczenia w rozumieniu k.p.a. Rozwiązanie to rodzi istotne wątpliwości, w szczególności w zakresie: zapewnienia wiarygodnego potwierdzenia odbioru pisma przez oznaczoną osobę; ustalenia daty skutecznego doręczenia; możliwości zastosowania fikcji doręczenia przewidzianej w art. 44 k.p.a.; zachowania gwarancji procesowych strony postępowania.

Urzędnik zapewnia, że na bieżąco monitorowane są zmiany legislacyjne oraz pojawiające się rozwiązania prawne i w przypadku wprowadzenia regulacji jednoznacznie określających zasady i skutki prawne tej formy odbioru dokumentów podjęte zostaną działania zmierzające do wdrożenia urzędomatu w Bielsku-Białej.

bb