Czy ul. Partyzantów w Bielsku-Białej to miejsce, gdzie należy rozwijać prędkość do 130 km/h? Zdecydowanie nie, o czym przekonał się zatrzymany tam motocyklista, który znacząco przekroczył dopuszczalną prędkość i stracił prawo jazdy.

Dzisiaj policjanci ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej prowadzą działania w ramach akcji „Prędkość”. Mundurowi szczególną uwagę zwracają na kierujących, którzy przekraczają dozwoloną prędkość, stwarzając tym samym zagrożenie dla siebie oraz innych uczestników ruchu drogowego.

Jednym z nich był motocyklista zatrzymany na ulicy Partyzantów w Bielsku-Białej. Mężczyzna poruszał się motocyklem z prędkością 130 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Oznacza to przekroczenie dopuszczalnej prędkości aż o 80 km/h. Tak rażące naruszenie przepisów skutkowało zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące oraz pozostałymi konsekwencjami przewidzianymi przepisami.

Nadmierna prędkość wciąż pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach. To krótszy czas na reakcję, dłuższą drogę hamowania i znacznie poważniejsze konsekwencje w przypadku zdarzenia drogowego. Szczególnie, gdy lekceważącego łamania prawa dochodzi w ścisłym centrum miasta.

Czym skutkuje brawura pokazał wypadek w Krakowie, w którym śmierć poniosło dwoje młodych ludzi, a ciężko ranne zostało 8-miesięczne dziecko. Prokuratura i biegły wstępnie ustalili, że na śliskiej nawierzchni kierowca jechał około 70 km/h, choć w miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie do 30 km/h.

bb