Pokazy ewolucji rowerowych, warsztaty deskorolkowe oraz koncerty gwiazd – tak w skrócie wyglądała sobota z festiwalem Happy Bike Beskidy. Impreza, która dzień wcześniej rozpoczęła się na zamkniętej dla ruchu ulicy Zamkowej, przyciągnęła na Błonia mnóstwo mieszkańców spragnionych mocnych wrażeń i dobrej muzyki.

Happy Bike Beskidy wystartowało w piątek na zamkniętej dla ruchu ulicy Zamkowej. Powstały tam specjalne tory do jazdy na desce, a skaterzy prezentowali swoje umiejętności. Nie zabrakło bicyklów oraz pokazów jazdy na jednym kole. Wieczorem rowerowo-rolkarski peleton ruszył na Błonia, gdzie w sobotę trwało muzyczno-rowerowe wydarzenie będące głównym punktem trzydniowego wydarzenia.

Atrakcje rozpoczęły się po południu od pokazów i warsztatów. Mieszkańcy jak zwykle dopisali, ale najlepsze czekało na nas wieczorem. O muzyczną stronę wydarzenia zadbało Bielskie Centrum Kultury, a ponadto nie brakowało „ognia” - dosłownie i w przenośni. Po koncercie Tabuu impreza przeniosła się na imponującą skocznię, na której odbył się dirt jumping. To dyscyplina rowerowa, która polega na wykonywaniu skoków i różnych ewolucji w powietrzu na specjalnie przygotowanym torze, a całość dopełniała muzyka wykonywana przez grupę Walimy w Kocioł. Bez wątpienia była to najbardziej spektakularna część wydarzenia.

Później na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru - Kamil Bednarek. Wokalista wystąpił z ponad godzinnym koncertem, a pod sceną bawiło się grono fanów. Wydarzenie zwieńczył koncert The Djangos i after party.

Dziś ostatni dzień imprezy na Błoniach. Na mieszkańców czekają jeszcze warsztaty rolkowe i deskorolkowe.

bb