Mimo obaw i ostrzeżeń, miniona noc przebiegła spokojnie i bez gwałtowych zjawisk. Całkowicie inaczej wygląda jednak bilans popołudniowej nawałnicy, która w czwartek nawiedziła miasto. Doszło do uszkodzenia dachu, a drzewo spadło na dom.

Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej podsumowała ostatnią dobę, w trakcie której silnie wiało - strażacy odnotowali łącznie 54 zgłoszenia z terenu miasta oraz okolicznych gmin. Dokładnie połowa z nich miała miejsce w nocy ze środy na czwartek, pozostałe to skutki popołudniowej nawałnicy, która łamała drzewa.

Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim wiatrołomów. Do najbardziej niebezpiecznej sytuacji doszło przy ul. Lipnickiej w Bielsku-Białej. - Uszkodzone zostało około 4 mkw. poszycia dachu. Zabezpieczono budynek za pomocą planeki - mówi nam asp. sztab. Mateusz Pietrzyk, oficer prasowy KM PSP w Bielsku-Białej.

Kawałek dalej konar odłamanego drzewa wpadł do koryta potoku Niwka i piętrzył wodę. Konieczne było jego uprzątnięcia. Z kolei przy ul. Wita Stwosza w Bielsku-Białej z dachu budynku zsunęły się deski, które zawisły nad wejściem do budynku. Ratownicy przy użyciu drabiny zabezpieczyli elemenety konstrukcji. 

Jedynym pozytywnym skutkiem ostatnich godzin jest deliktna poprawa sytuacji hydrologicznej. 

bb

Zdjęcie: OSP Lipnik w Bielsku-Białej