Do groźnego incydentu doszło w ubiegły piątek na Placu Wolności w Bielsku-Białej. Zamaskowana grupa napadła na siedzibę Fundacji Teraz Ulica, gdzie trwał koncert. Na miejscu interweniowała policja, która ukarała agresywnego 18-latka mandatem. Zdaniem pokrzywdzonych, za atak odpowiada organizacja Radykalne Południe, która tego samego dnia zorganizowała w Jaworzu spotkanie z Januszem Walusiem.

Zdarzenie miało miejsce w miniony piątek wieczorem. W lokalu przy Placu Wolności odbywał się koncert. Na scenie miały zaprezentować się zespoły z Krakowa, Oslo oraz Szkocji, a wśród publiczności znajdowała się m.in. kilkuletnia dziewczynka. W pewnym momencie przed lokalem pojawiła się grupa mężczyzn. Organizatory relacjonują, że byli zamaskowani i w pewnym momencie chcieli siłą wtargnąć do środka.

Jak słyszmy od jednego z uczestników koncertu, pod lokalem zebrało się około 15-20 mężczyzn. Zgromadzeni na miejscu nie dali się zastraszyć i zdołali obezwładnić jednego z agresorów. Pozostali uciekli.

- Bandyta bez kominiarki i kumpli nie był już tak odważny i w czasie rozmowy nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego napada spokojnych ludzi bawiących się na koncercie. Jednocześnie wyznał, że w grupie byli znani już napastnicy z poprzedniego ataku na siedzibę - mówi nam uczestnik zdarzenia. Podczas incydentu ktoś uzył gazu łzawiącego, ale nikt nie wymagał jednak pomocy medycznej. Zniszczone zostały drzwi.

Zdaniem pokrzywdzonych, sprawcami ataku są członkowie Radykalnego Południa - to nieformalna, skrajnie prawicowa grupa. Kilka godzin przed atakiem na siedzibę organizacji w Bielsku-Białej, ich członkowie mieli zorganizować spotkanie w Jaworzu. Uczestniczył w nim Janusz Waluś - działacz skrajnej prawicy w RPA, który w latach 90. zamordował lidera lidera południowoafrykańskich komunistów Chrisa Haniego, za co spędził w więzieniu 30 lat. Pod koniec 2022 roku wyszedł na wolność, a dwa lata później wrócił do Polski.

Piątkowy incydent potwierdza bielska policja. - Otrzymaliśmy w tej sprawie dwa zgłoszenia - przekazał nam st. asp. Marcin Babiarczyk, zastępujący oficera prasowego bielskiej policji. Jak relacjonuje funkcjonariusz, przed lokalem zebrała się grupa sześciu osób, z których jedna została ujęta przez uczestników koncertu. 18-latek został na miejscu ukarany mandatem w kwocie 500 zł za zakłócanie ładu i porządku publicznego.

W zakresie zniszczenia mienia funkcjonariusze pouczyli pokrzywdzonych o możliwości złożenia zawiadomienia. - Do chwili obecnej nie zostało złożone - dodaje st. asp. Babiarczyk.

- Kwestia zniszczenia mienia zostanie zgłoszona - deklaruje nam działacz Fundacji Teraz Ulica. Ich członkowie czują się zagrożeni, bo to nie pierwszy incydent, w którym zostali fizycznie zaatakowani.

bak