Nocny szum i błyski na niebie. Mieszkańcy skarżą się na hałas i pytają, co latało nad miastem?
Zamiast jednego, dwa przeloty specjalistycznego samolotu wyposażony w zaawansowany sprzęt. Piper Navajo również pod osłoną nocy przez około pięć godzin skanował przestrzeń Bielska-Białej, co wzbudziło pytania i skargi mieszkańców.
Pierwszy przelot - zapowiadany przez Ratusz - rozpoczął się z opóznieniem w sobotnie przedpołudni.e Po około pięciu godzinach pracy wrócił na lotnisko w Rzeszowie. Późnym wieczorem maszyna wróciła nad Bielsko-Białą. - Pół nocy lata. O co tu chodzi? - pyta mieszkaniec w wiadomości przesłanej do redakcji.
Choć nocny kurs nie był wcześniej zapowiadany w oficjalnych komunikatach Ratusza, potwierdziliśmy, że to dokładnie ta sama maszyna realizująca specjalistyczne pomiary. Piper Navajo przyleciał krótko przed północą i wykonywał przeloty na wysokości około 1,5 kilometra przez blisko pięc godzin.
Aktywność była podyktowana specyfiką zbieranych danych. Samolot posiada zaawansowany sprzęt rejestrujący dane hiperspektralne, termalne i informacje ze skaningu laserowego LiDAR.
Przeloty stanowią wstęp do stworzenia Mapy Drzew, która obejmie całe Bielsko-Białe o powierzchni około 140 kilometrów kwadratowych. Dzięki zebranym informacjom powstać ma szczegółowa baza danych zawierająca parametry każdego drzewa i krzewu w mieście. Prace nad projektem potrwają 18 miesięcy.
bb
Oceń artykuł:
133 98Komentarze 9
