Czy można pogodzić stanowisko kierownika oddziału i funkcję lekarze naczelnego, posady wiceprezesa dwóch samorządów lekarskich, prowadzenie prywatnego gabinetu i obowiązki radnego w Bielsku-Białej? Dr n. med. Klaudiusz Komor udowadnia, że można i jak zapewnia w rozmowie z portalem, na etat zatrudniony jest tylko w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim. Pozostałe obowiązki nie są pracami w pełnym wymiarze czasu pracy, i nie o formę zatrudnienia tu chodzi, a poświęcany na nie czas. Zastrzeżeń do pracy kardiologa nie ma dyrektor BCO-SM.

Po głośnych sprawach lekarza-radnego z SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie oraz „szybkiej ścieżce” diagnostycznej poseł Małgorzaty Pępek, bielscy posłowie opozycji wzięli na celownik następnego członka Koalicji Obywatelskiej. W mediach społecznościowych wyliczają mu liczne funkcje i zarobki.

Opozycja pisze o sekrecie sukcesu

- Chcesz zarabiać prawie 800 tys. zł rocznie, na kilku etatach, prowadzić własny gabinet lekarski, być radnym i mieć jeszcze czas na odpoczynek? Podstawowa rada - wystarczy dobra organizacja i kozetka w pracy, żeby się zdrzemnąć między jednym etatem a drugim - drwił poseł Przemysław Drabek z PiS.

Podobne słowa zamieścił poseł Bronisław Foltyn z Konfederacji. - Sekret sukcesu? 24-godzinna doba i żelazna dyscyplina... albo po prostu genialna umiejętność łączenia wszystkiego naraz - dodaje polityk.

Dr Klaudiusz Komor, to kierownik oddziału kardiologii w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej i z racji wykonywania mandatu radnego musi składać oświadczenia majątkowe. Czytamy w nim, że w BCO-SM zarobił ponad 280 tys. zł, jako wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej kolejne ponad 273 tys. zł, jako wiceprezes Beskidzkiej Izby Lekarskiej uzyskał dochód w kwocie ponad 27 tys. zł, otrzymał ponad 46 tys. zł tzw. diety radnego, a dochód z prowadzenia prywatnej praktyki lekarskiej to niespełna 170 tys. zł.

Na etacie pracuje tylko w szpitalu

Jak znajduje na to wszystko czas? W rozmowie z portalem dr Komor przyznaje, że na co dzień pracuje w BCO-SM, a pozostałe zajęcia „odbywają się kosztem życia prywatnego” i wbrew twierdzeniom nie są to zajęcia na etat i nie chodzi o formę zatrudnienia, a poświęcany na nie czas. W szpitalu w Bielsku-Białej pracuje w tygodniu od rana do godzin popołudniowych. Jako kierownik dba o funkcjonowanie oddziału.

- Z powodów kadrowych czasem dyżuruję - mówi dr Komor. - Staram się tego nie robić, ale jeśli jest taka konieczność z powodu niepełnej obsady czy choroby, to biorę dyżury 12-godzinne w weekendy lub święta.

Funkcję lekarza naczelnego w BCO-SM wykonuje w trakcie codziennej pracy w szpitalu. Czym jest? To działalność polegająca na nadzorze pracy izby przyjęć oraz poradni szpitalnych. W swoim prywatnym gabinecie dr Komor przyjmuje raz w tygodniu. - To jedno, poniedziałkowe popołudnie - tłumaczy.

Bardziej angażująca jest funkcja wiceprezesa Naczelnej Izby Lekarskiej. - Raz w tygodniu jeżdżę do Warszawy. Wtedy wypisuję urlop bezpłatny w BCO-SM - zapewnia nas doktor. W przypadku stanowiska wiceprezesa Beskidzkiej Izby Lekarskiej pracy jest znacznie mniej. - To zastępowaniem prezesa, gdy jest na urlopie. Raz w miesiącu, popołudniem, odbywa się Okręgowa Izba Lekarska - tłumaczy dr Komor.

Dyrektor nie ma żadnych zastrzeżeń

W przypadku mandatu radnego Bielska-Białej dr Komor w miesiącu bierze udział w trzech posiedzeniach komisji, które odbywają się popołudniami i trwają około godziny. Raz w miesiącu odbywa się sesja - to niemal zawsze ostatni czwartek miesiąca. Posiedzenie trwa zazwyczej dwie, trzy godziny.

Żadnych zastrzeżeń do pracy Klaudiusza Komora nie ma dyrektor Krzysztof Bestwina. - Doktor ma stawki zbliżone do innych lekarzy, ale posiada dodatek z racji funkcji kierowniczej - wyjaśnia. - Zarówno oddział szpitalny, jak i poradnia działa bez najmniejszego zarzutu - zapewnia dyrektor i potwierdza, że jak kardiolog jedzie na posiedzenia Naczelnej Izby Lekarskiej do Warszawy, to wypisuje wniosek o bezpłatny urlop.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]

Zdjęcie: archiwum Naczelnej Izby Lekarskiej