Wiceprzewodniczący KO o powiązaniach bielskich polityków z aferzystą. „Słyszałem takie opinię”
- Słyszałem takie opinie na mieście, że właśnie to małżeństwo (Komorów - red.) w jakiś sposób brało udział w karierze Kacprzyka - tak Bartosz Arłukowicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej, skomentował publikację o senator Agnieszce Gorgoń-Komor i jej mężu Klaudiuszu Komorze, którzy współpracowali z Dawidem Kacprzykiem.
W piątek portal Zero.pl opublikował artykuł, w którym opisuje relacje łączące senator Koalicji Obywatelskiej z Bielska-Białej z Dawidem Kacprzykiem, byłym lekarzem SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie. O publikację pytany był Bartosz Arłukowicz, europoseł tej samej partii, co senator Gorgoń-Komor.
- Nie znam za dobrze pani senator, wiem kim jest, rozmawiałem z nią wielokrotnie, ale nigdy nie piliśmy prywatnie żadnej herbaty czy kawy - zaznaczał europoseł Arłukowicz i przyznał, że „słyszał opinię na mieście, plotki na mieście, że właśnie to małżeństwo w jakiś sposób brało udział w karierze Kacprzyka”.
- Panie redaktorze, karty na stół, gdzie go popchali, kiedy, co mu tam załatwili, jaką rekomendację dali - apelował Arłukowicz, który najprawdopodobniej nie zapoznał się z publikację, bo te szczegóły zostały ujawnione: Afera wokół Dawida Kacprzyka. Znani politycy z Bielska-Białej nie czują się jego promotorami.
- Ale skoro pan wiedział, to co pan z tym zrobił? - dopytywała dziennikarka prowadząca program.
- Mówię, że słyszałem na mieście. Jak ja bym reagował w każdej sprawie, którą słyszę na mieście, to polityki by nie było czasu robić - przyznał ze szczerością Arłukowicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej.
Agnieszka Gorgoń Komor w odpowiedzi na pytania portalu Zero.pl zapewniała, że ani ona, ani jej mąż nie byli promotorami Dawida Kacprzyka. Bielski radny Klaudiusz Komor przyznaje, że zna Kacprzyka na takiej samej zasadzie, jak wielu innych lekarzy, ale w żaden sposób nie czuje się promotorem jego osoby.
bb
Oceń artykuł:
54 16
przybyłych lekarzy z innych krajów pod pretekstem , że nie znają polskiego