Ekologiczna katastrofa na horyzoncie. Zapowiadają masowe kontrole i wnioski do prokuratury - foto
Sytuacja na rzekach i potokach w regionie stała się krytyczna. Wody Polskie biją na alarm w związku z utrzymującą się suszą hydrologiczną, co w wielu miejscach powoduje zjawisko przyduchy i masowe śnięcie ryb. - Pomimo tak wysokiego i jawnego ryzyka hydrologicznego, wiele zakładów przemysłowych, właścicieli urządzeń wodnych czy młynówek kontynuuje rutynowy pobór wody - wskazuje organ.
W poniedziałek Wody Polskie rozesłały do instytucji, podmiotów posiadających pozwolenia wodnoprawne i samorządów pismo dotyczące bezwzględnego zapewnienia przepływu nienaruszalnego oraz monitorowania sytuacji hydrologicznej. Powodem jest krytyczny stan rzek i potoków również w Bielsku-Białej.
Dziś rano poziom rzeki Białej w Mikuszowicach to 89 cm - do absolutnego minimum brakuje 9 cm. Jak tłumaczy hydrolog Piotr Mazur, ważniejszy jest jednak przeływ rzeki. Ten od kilku dni utrzymuje się poniżej średniego niskiego przepływu na poziomie zaledwie 0,1 m3/s. Absolutny rekord to 0,03 m3/s.
- Pomimo tak wysokiego i jawnego ryzyka hydrologicznego, wiele zakładów przemysłowych, właścicieli urządzeń wodnych czy młynówek kontynuuje rutynowy pobór wody w ilościach bliskich 100 proc. możliwości technicznych lub maksymalnych limitów określonych w pozwoleniach. W warunkach tak drastycznej suszy takie działanie doprowadza do sytuacji, w której w rzekach nie zostaje prawie nic - piszą Wody Polskie.
Woda w korytach jest tak płytka, że nagrzewa się w sposób gwałtowny i nienaturalny. W tak wysokich temperaturach drastycznie spada poziom rozpuszczonego w wodzie tlenu, co wywołuje zjawisko przyduchy. Efekt tego procederu jest zatrważający – ryby duszą się, cierpią i masowo padają w wysychających ciekach.
Wody Polskie podkreślają, że taka sytuacja powoduje niewyobrażalne straty w ekosystemie i niweczą trud Polskiego Związku Wędkarskiego, który od lat, w ramach czynu społecznego, za własne pieniądze i poprzez ciężką, wielogodzinną pracę, zarybiają rzeki i dbają o nienaganny stan ekosystemów.
- Brak natychmiastowej reakcji ze strony podmiotów gospodarczych na zamieranie życia biologicznego w rzekach zmusza organ do podjęcia najbardziej radykalnych kroków prawnych - zapowiadają Wody Polskie.
Organ zwraca się do zakładów przemysłowych oraz właścicieli urządzeń wodnych z przypomnieniem. Utrzymujący się rutynowy pobór wody w ilościach bliskich maksymalnym limitom, w warunkach tak dotkliwej suszy, jest niedopuszczalny. Przepływ nienaruszalny to minimalna ilość wody, która musi pozostać w rzece, aby ekosystem mógł przetrwać. Organ podkreśla, że rzeka nie jest prywatnym rurociągiem, a jeśli jej stan jest zły, obowiązkiem jest natychmiastowe ograniczenie lub wstrzymanie poboru wody.
Wody Polskie zapowiadają radykalne kroki prawne - wszyscy pracownicy nadzorów wodnych będą prowadzić niezapowiedziane kontrole terenowe. W przypadku stwierdzenia nielegalnego poboru wody lub działań prowadzących do śnięcia ryb, sprawy będą niezwłocznie kierowane do prokuratury. Jednocześnie uruchamiana jest procedura cofnięcia pozwoleń wodnoprawnych bez prawa do odszkodowania.
bb
Oceń artykuł:
90 14Komentarze 4
