Wyprawka gotowa? Jest jedna rzecz, której nie kupisz, a może okazać się ważniejsza niż plecak i podręczniki
Koniec wakacji od lat wygląda podobnie. Galerie handlowe i sklepy papiernicze przeżywają prawdziwe oblężenie, a rodzice z listą w ręku przemierzają kolejne alejki. Zeszyty w kratkę i w trzy linie? Są. Bloki techniczne? Są. Piórnik, kredki, farby, buty na zmianę, strój na WF, bidon, śniadaniówka...
Wszystko odhaczone.
Wydaje się, że dziecko jest gotowe na nowy rok szkolny.
Ale czy na pewno?
Jeszcze kilkanaście lat temu szkolna wyprawka była znacznie prostsza. Dziecko wychodziło rano z domu, szło do szkoły i po kilku godzinach wracało.
Dziś jego dzień wygląda zupełnie inaczej.
Po lekcjach trening piłki nożnej. Później angielski. W środę basen, w czwartek taniec, w piątek wyjazd na zawody. W weekend rower, hulajnoga, rolki albo górska wycieczka z rodzicami. W plecaku coraz częściej oprócz zeszytów znajduje się telefon, słuchawki, a czasem nawet laptop.
Współczesne dzieci żyją w biegu.
I to jest dobra wiadomość.
Bo aktywność rozwija, buduje pewność siebie, uczy samodzielności i pozwala odkrywać pasje. Problem polega na tym, że im więcej aktywności, tym więcej sytuacji, których nie da się zaplanować.
Telefon, którego nie chce odebrać żaden rodzic
Jest 15:40. Telefon dzwoni w środku pracy.
Po drugiej stronie słychać spokojny, ale lekko zdenerwowany głos.
"Proszę się nie martwić... ale syn przewrócił się podczas treningu."
Albo: "Córka miała drobną kolizję na hulajnodze."
"Na boisku doszło do nieszczęśliwego wypadku."
To nie są scenariusze z filmów ani wyjątkowe historie. To codzienność, z którą – jak przyznają eksperci Multiagencji Certis Ubezpieczenia – rodzice spotykają się znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać. Po wakacjach do doradców regularnie zgłaszają się osoby, które dopiero po takim zdarzeniu zaczynają analizować, czy ich dziecko było odpowiednio zabezpieczone.
– Najczęściej słyszymy jedno pytanie: „Czy to obejmuje nasze ubezpieczenie?”. Niestety, bardzo często rodzice sprawdzają zakres ochrony dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego. A przecież dużo spokojniej jest zrobić to wcześniej – mówią eksperci Certis.
Wrzesień to nie tylko szkoła Kiedy myślimy o początku roku szkolnego, automatycznie wyobrażamy sobie klasę, ławkę i nauczyciela przy tablicy.
Tymczasem szkoła to dziś zaledwie kilka godzin z całego dnia. Reszta to aktywności, które dzieci uwielbiają. Treningi sportowe, zajęcia dodatkowe, wyjazdy na zawody, wycieczki, rowery, hulajnogi, skateparki, rolki czy place zabaw.
To właśnie tam młodzi ludzie spędzają ogromną część swojego czasu.
I właśnie tam najczęściej dochodzi do drobnych urazów, kontuzji czy nieprzewidzianych sytuacji.
A jeśli to nasze dziecko przypadkiem coś zniszczy? Rodzice zazwyczaj myślą o sytuacji, w której ich syn lub córka odniosą kontuzję. Znacznie rzadziej zastanawiają się nad odwrotnym scenariuszem.
Piłka wybija szybę u sąsiada.
Na szkolnym korytarzu przypadkowo spada z ławki telefon kolegi.
Podczas jazdy na hulajnodze dziecko rysuje zaparkowany samochód.
Na treningu nieumyślnie dochodzi do sytuacji, w której uszkodzony zostaje czyjś sprzęt.
To nie oznacza, że dzieci powinny przestać być aktywne. Wręcz przeciwnie. Warto jednak pamiętać, że aktywność niesie za sobą również odpowiedzialność.
Szkolna polisa to często pierwszy krok. Ale czy jedyny?
Na początku września większość rodziców otrzymuje do podpisania komplet dokumentów. Wśród nich znajduje się również propozycja przystąpienia do grupowego ubezpieczenia szkolnego.
Dla wielu rodzin wygląda to podobnie każdego roku. Składka zostaje opłacona, dokument podpisany i temat uznany za zamknięty.
Eksperci Certis zachęcają jednak, aby potraktować ten moment jako okazję do zadania sobie jednego pytania: czy taka ochrona rzeczywiście odpowiada temu, jak żyje moje dziecko?
Bo jeśli większość tygodnia spędza na treningach, jeździ na obozy sportowe, bierze udział w zawodach, porusza się rowerem lub hulajnogą i niemal nie usiedzi w miejscu, warto sprawdzić, czy zakres ochrony nadąża za jego codziennością.
– Nie chodzi o to, żeby rezygnować ze szkolnego ubezpieczenia. Zachęcamy rodziców, by świadomie sprawdzili jego zakres i zastanowili się, czy odpowiada aktywności ich dziecka. Dzisiaj młodzi ludzie funkcjonują zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu, dlatego również ochrona powinna uwzględniać ich styl życia – podkreślają eksperci Multiagencji Certis Ubezpieczenia.
Właśnie z tej potrzeby powstał Program Aktywni Młodzi – rozwiązanie stworzone z myślą o dzieciach i nastolatkach, którzy większość wolnego czasu spędzają aktywnie. Nie jest to kolejna formalność związana z początkiem roku szkolnego, ale program przygotowany dla rodzin, których codzienność wykracza daleko poza szkolne mury.
Może warto dopisać jeszcze jedną pozycję do listy?
Lista zakupów jest już pewnie gotowa.
Plecak.
Zeszyty.
Piórnik.
Buty na zmianę.
Strój sportowy.
Bidon.
Śniadaniówka.
Może w tym roku warto dopisać do niej jeszcze jedną, niewidoczną pozycję.
Spokój.
Bo choć nie jesteśmy w stanie uchronić dzieci przed każdym upadkiem, każdą kontuzją czy każdą niespodziewaną sytuacją, możemy zadbać o to, by nie zamieniły się one w dodatkowy stres dla całej rodziny.
Nowy rok szkolny to początek kolejnych przyjaźni, pasji i przygód. I właśnie dlatego warto przygotować dziecko nie tylko na pierwszy dzwonek, ale również na wszystko to, co wydarzy się między jednym dzwonkiem a drugim.


