Zlikwidowali szpital? Dyrektor zaprasza radnego na wizytę, a zarząd skargę w trybie pozaświatowym
Szpital przy ul. Wyspiańskiego w Bielsku-Białej przestał istnieć, a mieszkańcy zostali bez opieki medycznej - takie twierdzenia padły z ust radnego powiatu Józefa Świerczka, co wywołało ostrą wymianę zdań podczas sesji. Krzysztof Bestwina, dyrektor BCO-SM, zachęca do wizyty, a jeśli będzie trzeba przyjedzie po radnego i pokaże pracujący personel, lekarzy i pacjentów. To łącznie około 130 łóżek - wylicza.
Do dyskusji o ochronie zdrowia doszło przy okazji sesji absolutoryjnej. Głos zabrał radny Józef Świerczek. - Żeby nie było tak super, sielankowo, to trochę historii. Pamięta starosta i radni, to był rok 2006, przekazaliśmy szpital onkologiczny i pozbyliśmy się możliwości leczenia dorosłych - przypomniał radny PiS, myląc o kilka lat daty. Powiat przekazał Beskidzkie Centrum Onkologii, a miasto Bielsko-Biała do nowo utworzonego podmiotu włączyło Szpital Ogólny. Do ich połączenia doszło wiosną 2012 roku.
Pomylił daty i podmioty tworzące
Dalej zdawał się twierdzić, że po połączeniu szpital przy Wyspiańskiego... nie istnieje. - Z tego co się orientowałem, nie było zapisane, że szpital miejski będzie prowadzony na ulicy Wyspiańskiego. Prezydent nie dotrzymał słowa, myśmy tego nie wyegzekwowali i nie mamy szpitala - twierdził radny PiS.
Józef Świerczek odniósł się także do przekazania Szpitala Wojewódzkiego przez marszałka na rzecz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Uzasadnieniem decyzji było utworzenie w nim kliniki, by kształcili się w nim studenci medycyny. Szpital nadal leczy, ale radny PiS o tym chyba nie słyszał. - Szpital Wojewódzki został przekazany, jakiś rektor się tym zajmuje, i dziś nie mamy możliwości leczenia dorosłych - twierdził.
Na słowa radnego opozycji zareagował Sławomir Masny, członek zarządu powiatu. - Szpital przy Wyspiańskiego istnieje, można się przejść i zobaczyć. Proszę nie mówić, że nie ma w Bielsku-Białej i w powiecie opieki medycznej - zabrał głos. - Powiat przekazał i z tego co pamiętam, to była decyzja radnych, a PiS wtedy współrządził i udzielił poparcia - przypominał podając poprawną datę połaczenia placówek.
Dyrektor gotów pokazać personel i pacjentów
- Czepianie się szczegółów. To jest żenada - odparł radny Świerczek. - Było zapewnienie prezydenta, że szpital będzie szpitalem miejskim. Na dzisiaj nie jest. Jakieś minimalne przyjęcia, to nie zapewnia tak dużej populacji możliwości leczenia się. Nie ma gdzie się leczyć - mówił radny PiS i zarzucał kłamstwa.
- To nie są kłamstwa, a fakty. To wszystko można zweryfikować. Jeśli są zastrzeżenia do prezydenta Krywulta, to niestety, ale trzeba je zgłosić w trybie pozaświatowym - zakończył dyskusję Sławomir Masny.
Wątpliwości radnego gotów jest rozwiać dyrektor Krzysztof Bestwina, który za naszym pośrednictwem zaprasza go na osobistą wizytę w części BCO-SM przy ulicy Wyspiańskiego. Dyrektor zapewnia, że pokaże pracujący personel, lekarzy oraz pacjentów, aby ostatecznie uciąć dyskusję o likwidacji placówki.
- Jeśli będzie trzeba nawet przyjadę po pana radnego i pokażę jak działa interna z gastroeneterologią, kardiologia oraz ginekologia z położnictwem i neonatologią. Łącznie około 130 łóżek, z których korzystają pacjenci - wylicza dyrektor Bestwina. Jak dodaje, BCO-SM wraz ze Szpitalem Wojewódzkim wymienia się tzw. ostrymi dyżurami chirurgicznymi zapewniając zabezpieczenie dla całego Podbeskidzia.
bak
Oceń artykuł:
45 23Komentarze 9
