Zabytek, w którym działała karczma, popada w ruinę. Jedyny plan Ratusza, to jego sprzedaż - foto
Zabytkowy budynek przy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej to jeden z ostatnich świadków dawnych Aleksandrowic. Obiekt, który przez dekady służył jako karczma, a później budynek komunalny, obecnie stoi pusty i niszczeje. Wiceprezydent miasta Igor Kliś przekazał, że gmina planuje jego sprzedaż po uregulowaniu stanu granic.
W intereplacji sprawę zabytku ponownie poruszył radny Paweł Korzondkowski. - Został wybudowany końcem XVIII wieku na terenie dawnej wsi Aleksandrowice, niedaleko jej granicy z Bielskiem. Przez wiele lat pełnił funkcję karczmy. W 1946 roku został stał się własnością publiczną i do niedawna służył jako budynek komunalny. Aktualnie nikt w nim nie zamieszkuje. Z otrzymanych przeze mnie informacji wynika, iż szacowany koszt remontu budynku może wynieść 4 miliony złotych. Są to znaczące środki - pisze.
Zdaniem radnego trudno będzie znaleźć chętnego na jego nabycie. Proponuje, by utworzyć w nim ,,Centrum Badań nad Dziejami Miasta" lub podobnego typu placówkę dla badaczy historii Bielska-Białej. - Pomysł powołania tego typu instytucji wyszedł z grona bielskich historyków - uważa radny Korzondkowski.
- Bez wątpienia należy podjąć działania celem niedopuszczenia do dalszej degradacji wspomnianego budynku dawnej karczmy i znalezienia odpowiedniego przeznaczenia dla tego zabytku w przyszłości.
W odpowiedzi podpisanej przez zastępcę prezydenta miasta Igora Klisia propozycję radnego kompetnie zignorowano. Wiceprezydent przekazał, że nieruchomość jest przygotowywana do zbycia, a obecnie trwa regulacja przebiegu jej granic. Władze zapewniają, że budynek jest zabezpieczony przed dostępem osób nieuprawnionych, a stan techniczny jest doraźnie chroniony poprzez prace takie jak uszczelnianie dachu.
bak

Oceń artykuł:
22 50Komentarze 10
