Ponad 24 tys. zł za sześciogodziny udział w wydarzeniu, w tym udostępnienie wizerunku - tyle miasto Bielsko-Biała zapłaciło firmie Kajetana Kajetanowicza za udział w Dniach Zdrowia. Ratusz broni wydatku, wskazując na zasięgi w mediach społecznościowych znanego sportowca, udostępnienie dwóch Fiatów i przekonuje, że to udział kierowcy rajdowego przyczynił się do rekordowej frekwencji.

Dni Zdrowia odbyły się w połowie czerwca w hali pod Dębowcem. Trwały dwa dni, w tym czasie każdy mógł skorzystać z bezpłatnych prelekcji, badań czy konsultacji ze specjalistami. Stoiska wystawiło kilkudziesiąt podmiotów, w tym szpitale działające w regionie czy organizacje takie jak ZUS, MOPS czy NFZ.

Wydarzenie odwiedził m.in. Kajetan Kajetanowicz, ale nie były to działania społeczne, a płatne. Kwota umowy opiewała na kwotę 24,6 tys. zł (20 tys. zł netto), a w jej krótkim opisie widnieje informacja, że dotyczy udziału sportowca w wydarzeniu w godz. 11.00-17.00 oraz zgody na wykorzystanie wizerunku.

Wystąpiliśmy o dodatkowe informacje, bo kwota współpracy wydaje się wysoka - to 3 333 zł netto za godzinę udziału w wydarzeniu. Pytaliśmy, czy na tę kwotę składały się inne koszty, jakie poniósł rajdowiec.

W odpowiedzi na te wątpliwości Ratusz wyjaśnił, że umowa dotyczyła szerszego zakresu niż udział w wydarzeniu i wykorzystania wizerunku Kajetanowicza. Sportowiec udzielił wywiadu na scenie, brał udział w aktywnościach i instruktażu w strefie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz spotykał się z wystawcami i uczestnikami Dni Zdrowia. Ponadto firma Kajetanowicza przywiozła i udostępniła dwa Fiaty - „Maluchy”.

Umowa obejmowała również wcześniejsze promowanie wydarzenia w mediach społecznościowych - profil sportowca śledzi 281 tys. obserwujących na Facebooku oraz 126 tys. na Instagramie - w tym nagranie zaproszenia udostępnionego m.in. mediom, a także przygotowanie i udostępnienie filmu promującego zdrowy styl życia. Urzędnicy twierdzą, że zaangażowanie w promocję wydarzenia Kajetanowicza przyciągnęło rekordową liczbę 5600 odwiedzających - ponad dwukrotnie więcej niż w latach poprzednich.

- Całodzienna aktywność gościa specjalnego została udokumentowana w setkach, jeśli nie tysiącach filmów, zdjęć i wpisów w mediach społecznościowych wszystkich uczestników - tłumaczy wydatek Ratusz.

bak

Zdjęcie: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej