Lider bezkonkurencyjny na wymagającym Przegibku. Kajetan Kajetanowicz najlepszy z Polaków
Teemu Suninen, który prowadzi po dwóch dniach Rajdu Polski, wygrał odcinek specjalny Przegibek. Fin jadący Skodą Fabią RS wyprzedził Marco Bulacię i Kajetana Kajetanowicza i prowadzi w całym wyścigu. Na jednej z pierwszych patelni samochód rozbił Tomasz Bieńko, a przygodę zaliczył Jarosław Szeja. - Miałem pełne gacie. Na piątym biegu jak nas obróciło, to już rozglądałem się - przyznaje, ale udało mu się wyprowadzić samochód z poślizgu. Dziś do rozegrania pozostało pięć oesów.
Przegibek powrócił na trasę Rajdu Polski po 27 latach przerwy. Ryk silników słychać w promieniu kilkuset metrów, a w rejonie startu ustawiło się spore grono kibiców. Odcinek specjalny rozpoczyna się długą prostą na końcowym odcinku ul. Górskiej w Straconce i przebiega do Międzybrodzia Bialskiego. Okoliczne drogi są wygrodzone, a bezpieczeństwa pilnuje ochrona i policja. Kierowcy po starcie szybko znikają za zakrętem.
Wymagająca próba na Przegibku liczy ok. 6,5 km, na kierowców czeka ponad 50 „patelni”. Z oesem najszybciej rozprawił się lider Teemu Suninen, który pokonał trasę w czasie 3:15.6. Fin startujący Skodą Fabią RS o pół sekundy wyprzedził Marco Bulacię z Hiszpanii i o ponad sekundę Kajetana Kajetanowicza.
Na jednej z pierwszych „patelni” zmagania na oesie zakończył Tomasz Bieńko. Kierowca jadący Fordem Fiesta Rally3 utracił panowanie na pojazdem i wjechał w barierki. Rozbijając przód auta.
W tym samym miejscu przygodę zaliczył Jarosław Szeja, który cudem uniknął rozbicia samochodu. - Miałem już pełne gacie, naprawdę. Na piątym biegu jak nas obróciło, to rozglądałem się, ale auto zaczeło się obracać na drodze. Szybko zredukowałem bieg, nawróciłem się i jest strata, trudno, ale to jest element gry. Ryzykujesz i czasem się nie uda. Ale jedziemy dalej. Mogło być gorzej - mówił kierowca rajdowy.

Po raz pierwszy zawodnicy zmierzyli się z wymagającą technicznie trasą Przegibka w 1967 roku. Dwa odcinki wygrał Leo Celli z Włoch jadący Lancią Fulvia 1300, a podczas trzeciego najlepszy czas odnotował Krzysztof Komornicki pilotowany przez Marka Wachowskiego w BMW 1600. Rok później dwukrotnie najszybszy na Przegibku był Raffaele Pinto z Włoch jadący Fiatem 124 Spider, a na inaugurację mistrzostw świata w sezonie 1973 dwukrotnie triumfował Jean-Luc Therier z Francji w samochodzie Alpine-Renault A110 1800.
Odcinek specjalny na Przegibku powrócił do Rajdu Polski dopiero w 1999 roku. Pierwszy z dwóch przejazdów wygrali Krzysztof Hołowczyc i Jean-Marc Fortin jadący Subaru Imprezę WRC, a w drugim triumfował Robert Gryczyński z pilotem Tadeuszem Burkackim w Toyocie Corolli WRC. Dziś wrócił w to miejsce po 27 latach.
W sobotę załogi dwukrotnie rywalizowali na 19-kilometrowym oesie Jasienica. Pierwszą próbę wygrał Suninen z czasem 10:43, który o ponad cztery sekundy wyprzedził Jakuba Matulkę. Za drugim razem najszybszy okazał się Andrea Mabellini z czasem 10:38.9, który o 0,8 sekundy wyprzedził Miko Marczyka.
Po pokonaniu Przegibka na załogi czeka dziś jeszcze pięc oesów - Kiczyce, Hażlach i odcinek specjalny nazwany Województwo Śląskie prowadzący z Moszczenicy do Marklowic Górnych (wszystkie pokonywane są dwukrotnie). Po nim poznamy zwycięzcę Rajdu Polski, a dekoracja odbędzie się na Stadionie Śląskim.
pbk
Oceń artykuł:
54 28





















