Milionowe straty i ustawione przetargi z udziałem miejskiej spółki. Prokuratura ujawnia kulisy śledztwa
Po ponad pięciu latach śledztwa prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Świdnicy akt oskarżenia przeciwko osobom, którym zarzucono tzw. zmowę przetargową. Śledczy oszacowali, że oskarżeni wyrządzili szkody majątkowe na rzecz kilku podmiotów i instytucji w kwocie nawet 37 mln zł. Na ławie oskarżonych zasiądzie łącznie 11 osób, wśród których jest m.in. dwóch byłych członków zarządu Zakładu Gospodarki Odpadami w Bielsku-Białej - to prezes Wiesław P. i wiceprezes Jerzy B.
Do pierwszych czynności w śledztwie doszło wiosną 2021 roku. To wtedy funkcjonariusze Centralnego Biuro Antykorupcyjnego, na polecenie prokuratury w Świdnicy, weszli do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, gdzie zabezpieczyli m.in komputery i dokumenty należące do urzędników. Przedmiotem ich zainteresowania miała być korespondencja e-mailowa prowadzona w sprawie postępowania przetargowego.
Nawiązywali nieformalne kontakty
Kolejne działania funkcjonariuszy miały miejsce dopiero wiosną ubiegłego roku. To wtedy w trzech różnych województwach zatrzymano łącznie siedem osób. Działania prowadzone były także w naszym regionie, bo CBA zatrzymało m.in. Wiesława P., ówczesnego prezesa ZGO. Kilka miesięcy później zarzuty w śledztwie usłyszał także wieloletni wiceprezes bielskiej spółki Jerzy B., który dawniej był także bielskim radnym.
W ostatnich dniach prokuratura w Świdnicy ujawniła szczegóły przestępczego procederu. Dwaj oskarżeni przedstawiciele spółki zajmującej się dostawą linii technologicznych nawiązywali nieformalne kontakty z pracownikami spółek komunalnych. Do spotkań dochodziło podczas konferencji branżowych, targów, a także w dyskretnych warunkach w hotelach i innych miejscach finansowanych przez wykonawcę.
- Spółka wykonawcza miała uczestniczyć w projektowaniu linii sortowni odpadów już na etapie planowania inwestycji, przygotowując rozwiązania technologiczne i warunki przyszłych zamówień. Następnie opisy przetargów miały być formułowane w sposób faworyzujący tę spółkę i ograniczający udział konkurencji - tłumaczy mechanizm procedery Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Inne firmy, widząc warunki przetargu, rezygnowały co prowadziło do eliminacji uczciwej konkurencji.
Przetarg na modernizację instalacji w Lipniku
Pozostałe dziewięć osób, które zostały oskarżone w śledztwie, to pracownicy kilku podmiotów komunalnych z Polski. Wśród oskarżonych jest dwóch byłych członków zarządu Zakładu Gospodarki Odpadami.
Jak nieoficjalnie ustalił portal, zarzuty dotyczą postępowania przetargowego z 2018 roku, gdy komunalna spółka z Bielska-Białej planowała modernizację instalacji przetwarzania odpadów w Lipniku. Wygrała je spółka z Katowic, posiadająca niemiecki kapitał, która za realizację prac oczekiwała ponad 6 mln zł.
Zdaniem prokuratury, pracownicy komunalnych spółek weszli w tzw. zmowę przetargową z pracownikami spółki wykonawczej. Usłyszeli oni zarzuty współudziału w zmowach, wyrządzenia spółkom znacznej szkody majątkowej, wyłudzenia dofinansowania i złożenia fałszywych oświadczeń pod rygorem odpowiedzialności karnej, w których zataili swoje kontakty ze spółką wykonawczą wynikające z ustalonej przez prokuraturę relacji. Inwestycje wykonywane były przy udziale środków unijnych, które w sytuacji potwierdzenia zmowy przetargowej, mogą zostać uznane za wyłudzone i podlegać zwrotowi. To łącznie ponad 37 mln zł.
Nie wiadomo, kiedy ruszy proces. - Akt oskarżenia wpłynął 9 czerwca, termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony, w pierwszej kolejności trzeba doręczyć akty oskarżenia 11 osobom oskarżonym w tej sprawie - poinformowała portal sędzia Agnieszka Połyniak, rzecznik prasowy Sądu Okręgwego w Świdnicy.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
130 13